Technicy farmaceutyczni narzekają na system dokształcania
 
PP/rynekaptek.pl 17-03-2010, 07:15
Przedstawiciele techników farmaceutycznych mają poważne zastrzeżenia dotyczące zasad podnoszenia kwalifikacji przez tę grupę zawodową. Wątpliwości te podziela także Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek.
Na lutowym posiedzeniu senackiej Komisji Zdrowia jednym z punktów dyskusji była  „Informacja na temat ograniczenia sprzedaży preparatów w punktach aptecznych na wsi”. Przy tej okazji był poruszony problem dokształcania techników farmaceutycznych. Po posiedzeniu  Izba Gospodarcza Właścicieli Punktów Aptecznych i Aptek (IGWPAiA) oraz Związek Zawodowy Techników Farmaceutycznych RP (ZZTF RP) przygotowały list otwarty do senatorów.

Powód napisania listu? Według IGWPAiA oraz związku techników, senatorowie zostali wprowadzeni w błąd przez przedstawicieli m.in. Izby Aptekarskiej. Ponieważ w trakcie posiedzenia członkowie IGWPAiA nie mieli możliwości ustosunkowania się do wypowiedzi, postanowili napisać list, w którym zawarli swoje uwago dotyczące dokształcania techników farmacji.

Zdaniem resortu
Zarówno przedstawiciele resortu zdrowia jak i samorządu aptekarskiego podkreślali, że obecnie technicy bez większych problemów mogą podejmować dalsze kształcenie, m.in. na studiach zaocznych.

Ministerstwo Zdrowia, mając na uwadze powszechność dostępu do tego typu studiów podkreśliło podczas obrad komisji, że nie ma konieczności wprowadzania licencjatu farmaceutycznego, który jest powszechny na uczelniach europejskich.

„Obraz ten nie jest do końca zgodny z rzeczywistością” – piszą autorzy listu – prezes IGWPAiA Paweł Klimczak oraz wiceprezes ZZTF RP Dominik Żyro.

Dla techników farmacji, którzy na co dzień pracują zawodowo, studia niestacjonarne są jedyną szansą na zdobycie tytułu magistra. Podkreślają, że brak takiej możliwości znacznie komplikuje im możliwości rozwoju.

To koliduje z pracą
– Zajęcia na studiach niestacjonarnych – w systemie wieczorowym lub zaocznym – często odbywają się w dni robocze, co koliduje z pracą. Chcielibyśmy, aby po dwóch latach studium, mając tytuł technika, można było dokształcić się przed np. rok, czy półtora roku i uzyskać tytuł licencjata – wyjaśnia Dominik Żyro, wiceprezes Związku Zawodowego Techników Farmaceutycznych RP.

Przedstawiciele obu organizacji dodają, że o wiele więcej osób może studiować farmację dziennie niż zaocznie. Dla przykładu – na Uniwersytecie Wrocławskim kształci się 180 studentów dziennie i tylko 30 zaocznie. We Wrocławiu semestr nauki kosztuje 8 000 złotych, a i tak chętnych na jedno miejsce jest dziesięciu.

– Chcemy mieć szansę na rozwój. Chyba nikomu nie zależy na tym, abyśmy byli traktowani jako tania siła robocza, sprowadzona do wykonywania pomocniczych prac – apelują technicy farmacji.

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • ;-) 2011-05-08 12:58:41
    Widzę ,że ktoś tu podszywa się za technika-marnie wyszło.
    Zabrakło polotu i odrobiny inteligencji.
  • aro 2011-05-07 19:56:45
    Zawód technika farmaceutycznego został stworzony do wykonywania pomocniczych prac w aptece, jak sama nazwa mówi "technicznych". Nie ma potrzeby szkolenia techników farmaceutycznych ponieważ w razie potrzeby w aptece znajduje się magister farmacji i do niego zarówno technik jak i pacjent zwraca się o fachową poradę ponieważ od tego właśnie jest magister, który posiada odpowiedni zasób potrzebnej wiedzy. Staż technika trwa 2 lata i w tym właśnie czasie nabywana jest wiedza właśnie od magistrów farmacji którzy ukończyli odpowiednie studia. Nie wyobrażam sobie jak można zaliczyć w poczet studiów 2 lata marnej nauki w technikum (wszyscy wiemy jak wygląda nauka w technikum :D). Sam jestem technikiem i uważam, że jak na swoje obowiązki zarabiam nie chwaląc się całkiem sporo (zwłaszcza że nie mam matury). U mnie właściciel apteki dba o to aby na zmianie zawsze był magister (tak nie bez powodu nakazuje prawo) i kiedy czegoś nie wiem mogę się zwrócić o pomoc i uważam to za całkiem naturalne. Do tego za wszystkie błędy jakie zdarzą się w aptece odpowiada magister obecny na zmianie i mi z tym dobrze.
  • Wawiak 2011-02-19 16:59:19
    Prawda jest też taka, że technicy czesto maja bardziej wygorowane oczekiwania finansowe od magistrow. Osobiscie unikam zatrudniania technikow bo sie to totalnie nie oplaca. I tak i tak magister musi byc na zmianie bo takie prawo. TEchnik farmaceutyczny nie ma uprawnien do wystawiania odpisów i wydawania lekow bardzo silnie dzialajacych oraz lekow na rozowa recepte. Jezeli jakis technik to robi to swiadomie lamie przepisy i obowiazujace prawo. tak samo mysli kierowca lamiacy ograniczenie predkosci. tez mysli ze jest szybszy i sprawniejszy niz przepisy. rozgoryczenie i kompleksy grupy zawodowej technikow farmaceutycznych nic tutaj nie pomoga.