Wcześniej informowaliśmy, że produkt został wycofany ze sprzedaży, ponieważ jego importer nie miał odpowiednich zezwoleń na sprowadzanie preparatu do Polski. Partia towaru nie została wpuszczona do naszego kraju z powodu zawartości w składzie białka pochodzącego z zagrożonego wyginięciem konika morskiego.
Produkt cieszył się ogromnym powodzeniem wśród pacjentów cierpiących na kamicę nerkową, wspomagająco w stanach zapalnych dróg moczowych i w dnie moczanowej. Preparat znany był z właściwości odkażających drogi moczowe oraz ułatwiający wydalanie moczu.
Gatunek pod ochroną
Konik morski zamieszkuje oceaniczne rejony ciepłowodne, głównie wokół Azji i Australii. Właściwości lecznicze konika morskiego znane są w medycynie ludowej od kilkuset lat. Wyciągami z koników wspomagano chorych cierpiących na różne schorzenia: od nerek po astmę. Nic dziwnego, że popyt zaczął niebezpiecznie zagrażać całej populacji koników.
Obrońcy przyrody poczynili starania, by najbardziej zagrożone gatunki koników trafiły do Czerwonej Księgi Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody i Jej Zasobów (IUCN Red List). Chroni je także tzw. Konwencja Waszyngtońska (CITES).
Produkt znalazł się na liście ochronnej II CITES, która zawiera listę gatunków roślin i zwierząt, którym wprawdzie obecnie nie zagraża bezpośrednio wyginięcie, jednak mogą stać się zagrożone, gdyby handel nimi nie został poddany kontroli i ograniczeniu. Na obrót nimi trzeba mieć specjalne pozwolenie i świadectwa dokumentujące pochodzenie produktu.
Unia Europejska wprowadziła jednak rozporządzenie, które zakazuje wwozu na teren Wspólnoty okazów złowionych w naturalnym środowisku. Gatunek konika, z którego produkuje się preparat, znalazł się na tej liście. Import produktu sprowadzanego z Indonezji przez jedną z polskich firm od 2004 roku, stał się niemożliwy.
Co w zamian
Lekarze uspokajają, że na rynku jest wiele produktów, które mogą zastąpić produkt. Poza tym, nie był to lek pierwszego rzutu, mający znaczące działanie terapeutyczne.
- To nie jest lek, który wpływa w jakikolwiek sposób na istotę jakiegokolwiek schorzenia – dodaje prof. Wojciech Pypno, członek honorowy Polskiego Towarzystwa Urologicznego, prezes mazowieckiego oddziału PTU.
W zastępstwie parafarmaceutyku Ginjal można zażywać rovatinex. Zastosowanie mogą mieć także inne leki: urosept, nefro protect, furagin. Decyzję o wyborze leku należy skonsultować z lekarzem lub farmaceutą.
Zjawisko handlu parafarmaceutykami, które zawierają w swoim składzie niedozwolone substancje, nie jest nowe. Podobnie jak nielegalne sprowadzanie substancji niewiadomego pochodzenia, choć w omawianym przypadku mamy do czynienia z inną sytuacją.
Często takie produkty są zatrzymywane na granicy przez celników. Przybywają do Polski z Indii czy Chin. – Przechwycone na granicy preparaty są nieznane w Polsce. W niektórych znajdują się szczątki roślin i zwierząt, np. tygrysa. Ich przywóz oznacza naruszanie przepisów konwencji waszyngtońskiej – przypomina Janusz Jakubowski z Izby Celnej w Szczecinie.
Porady pakera
Okazuje się, że produkt Ginjal był chętnie zażywany nie tylko przez osoby cierpiące na schorzenia dróg moczowych. Był także polecany przez osoby usilnie pracujące nad zwiększeniem obwodu swoich mięśni. Ponieważ stosowanie dopingu, mówiąc potocznie, odbija się na nerkach, entuzjaści zjadania sterydów znaleźli pomysł, jak je „ochronić”.
„Zdrowe nerki to warunek sukcesu w sporcie. Nieraz przesadzamy z białkiem. Pakujemy w siebie wszystko, co, naszym zdaniem, zbuduje nam muskulaturę słonia. Jest to zjawisko normalne, bo każdy chce być silniejszy niż akurat jest. Sęk w tym, że czasami nerki nie wytrzymują i coraz trudniej idzie im filtrowanie produktów białkowych, potrzebują wsparcia. Ostatnio pojawił się na rynku preparat pod nazwa Ginjal. Jest to preparat, który stymuluje pracę nerek, ponieważ rozszerza drogi moczowe” – brzmi fachowy komentarz na jednym z forów.
„Rezultatem ubocznym takiego działania jest też zdobyta nagle zdolność narządu do wydalania z organizmu drobnych kryształków, a nawet kamieni zalegających w nerkach” – kontynuuje znawca tematu. – „Jeżeli ktoś ma okresowe kłopoty z układem moczowym, powinien absolutnie skorzystać z Ginjalu, który działa przeciwzapalnie, a jednocześnie nie powoduje komplikacji, bo sformowany został z naturalnych składników. Apel do sterydowców: Trzeba to brać, bo obrzmiały od koksu gruczoł krokowy szybciej powraca do normalnych rozmiarów”.










