Termometr rtęciowy tylko spod lady

DYSTRYBUCJA

Autor: Dziennik Polski/rynekaptek.pl   12-11-2010, 11:59


Unia Europejska zakazała używania termometrów rtęciowych, bo są podobno szkodliwe dla zdrowia.

W ich miejsce zostały wprowadzone pokazujące wysokość temperatury znacznie szybciej niż rtęciowe, ale niedokładne i źle działające termometry, dostarczane głównie z Chin.

Placówki medyczne, po pierwszych doświadczeniach z tanimi termometrami elektronicznymi, decydują sie na droższe - w nadziei, że będą dokładniejsze. Jeśli pomiar budzi poważne wątpliwości, trzeba pacjenta podłączyć do kardiomonitora, pokazującego dokładną temperaturę.

Przedstawiciele polskich wytwórców termometrów przeprowadzili własne dochodzenie, z którego wynika, że sprawczynią całego zamieszania jest była pani senator z USA, powiązana interesami z producentami elektronicznych urządzeń medycznych. To ona miała przekonać Kongres do wprowadzenia zakazu produkcji termometrów rtęciowych w USA, a potem Bruksela powieliła go w krajach Wspólnoty.

Tradycyjne termometry są stosowane od 1867 roku i przypadki zatrucia rtęcią w przypadku ich rozbicia należą do rzadkości. Wojciech Bieńkowski, prezes Kujawskiej Wytwórni Termometrów we Włocławku, jest zdania, że argumenty unijnych urzędników, przekonujących o olbrzymiej szkodliwości rtęci są przesadzone: kiedyś podawano 200-300 gramów rtęci przy skręcie kiszek i w takiej ilości traktowano ją jak lekarstwo.

Piotr Jóźwiakowski, prezes Okręgowej Izby Aptekarskiej w Krakowie, odradza kupowanie termometrów najtańszych, bo to wyrzucone pieniądze.

„Dziennik Polski” przeprowadził krótką sondę w krakowskich aptekach. Wynika z niej, że niektóre z nich dysponują jeszcze termometrami rtęciowymi (w cenie 6-8 zł), sprzedawanymi dziś „spod lady”.

Więcej: www.dziennikpolski24.pl

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Aptek na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH