Chelatacja, to „krecik”, a nie lek

FARMAKOTERAPIA

Autor: TOK FM/rynekaptek.pl   28-09-2015, 12:10

Chelatacja, to „krecik”, a nie lek GIF złożył przeciwko stosującym chelatację 30 zawiadomień do prokuratury

Nie ma jednoznacznych naukowych dowodów, że metoda działa i pomaga pacjentom. Mimo to kilkunastu lekarzy w Polsce zarabia krocie na chelatacji. Podają pacjentom nawet kilkadziesiąt kroplówek z substancją, która nie jest lekiem. Twierdzą, że w ten sposób można leczyć miażdżycę.

Naczelna Rada Lekarska twierdzi, że ściga "szarlatanów", a prokuratura, bagatelizuje sprawę – próbują udowodnić dziennikarze radia TOK FM.


- Nigdy żadne wiarygodne badania naukowe nie potwierdziły skuteczności tej metody - mówi rzecznik odpowiedzialności zawodowej lekarzy Grzegorz Wrona i dodaje, że docierają do niego informacje o powikłaniach po tego typu zabiegach. - To jest traktowane jak "krecik" do przepychania rur kanalizacyjnych - mówi Wrona i dodaje, że samorząd lekarski zamierza patrzeć na ręce wszystkim tym, którzy chelatacje stosują.

Rzekomo „cudownym lekiem” stosowanym w chelatacji jest EDTA. Chemicy określają go również jako kwas wersenowy. Substancja ma za zadanie wiązać metale ciężkie. Jest stosowana w laboratoriach, używa się jej także w branży kosmetycznej i chemicznej. Lekarze rzeczywiście wykorzystują ją w przypadkach ciężkich zatruć metalami.

Samorząd lekarski od wielu lat stara się chelatację ukrócić. Już w 2007 roku Komisja Etyki Lekarskiej jednoznacznie określiła wszystkie "cudowne" efekty stosowania kroplówek z EDTA jako "wyssane z palca".

Urząd Rejestracji Leków przesłał do TOK FM stanowisko, z którego jasno wynika, że EDTA wcale nie jest lekiem.

- Nie posiada pozwolenia na dopuszczenie do obrotu jako produkt leczniczy i tym samym nie figuruje w Rejestrze Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium RP oraz we Wspólnotowym Rejestrze Produktów Leczniczych. EDTA nie wchodzi również w skład innych dopuszczonych do obrotu produktów leczniczych, jako substancja czynna - mówi dr Wojciech Łuszczyna rzecznik urzędu.

Od strony prawnej za chelatację wziął się Główny Inspektorat Farmaceutyczny.

- Wysłaliśmy do prokuratur ponad 30 zawiadomień. Uważamy, że ta terapia naraża pacjentów na utratę zdrowia, a nawet życia. Ci którzy ją stosują, naruszają też prawo farmaceutyczne - mówi rzecznik GIF Paweł Trzciński. - Wszystkie pisma z prokuratury, które do nas dotarły, kończą się umorzeniem sprawy. Co ciekawe, nie ma dwóch identycznych uzasadnień. Za każdym razem śledczy znaleźli inny powód zakończenia sprawy, co już samo w sobie daje do myślenia - dodaje.

Problem w ściganiu osób stosujących chelatację polega na tym, że pacjenci się nie skarżą. Co ciekawe jedna z osób, które są twarzą terapii chelatowej w Polsce, od dłuższego czasu nie żyje. Nadal jednak w internecie reklamuje takie zabiegi, które wykonuje się w jego klinice.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH