Chorzy na SM: bez leczenia grozi nam niepełnosprawność

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/rynekaptek.pl   01-06-2011, 14:14

Chorzy na stwardnienie rozsiane (SM) apelują o szybsze rozpatrzenie programów terapeutycznych przez Agencję Oceny Technologii Medycznych, bo brak leczenia grozi im utratą sprawności. AOTM zapowiada, że oceni programy nie wcześniej niż w III kwartale tego roku.

Dwa programy terapeutyczne dla chorych na SM - przewlekłą chorobę neurologiczną, zostały pod koniec marca zaakceptowane przez Ministerstwo Zdrowia i 4 kwietnia trafiły do Agencji, gdzie czekają na ocenę Rady Konsultacyjnej AOTM.

- AOTM i działająca przy niej Rada Konsultacyjna są obłożone pracą, mamy mnóstwo zleceń z Ministerstwa Zdrowia. Na czerwcowych posiedzeniach Rada na pewno nie zdoła ocenić tych programów. Najwcześniej będzie to możliwe w sierpniu, ale bardziej prawdopodobny jest wrzesień - powiedział prezes AOTM Wojciech Matusewicz.

Tymczasem chorzy na SM alarmują, że nie mogą tak długo czekać. Dla wielu z nich pozytywna rekomendacja AOTM w sprawie programów to szansa na rozpoczęcie lub kontynuację terapii immunomodulującej (tj. interferonami lub octanem glatirameru), która im pomaga i pozwala utrzymać sprawność. Pacjenci, u których ta terapia nie działa będą mogli - po wdrożeniu programów - ubiegać się o skuteczniejszą, ale droższą terapię biologiczną.

W przypadku SM przerwanie leczenia grozi zwiększeniem częstości rzutów (tj. zaostrzeń) choroby, które mogą się objawiać problemami z równowagą i chodzeniem, zaburzeniami widzenia, sztywnością mięśni. Ponadto, jak podkreśla prof. Wojciech Kozubski, kierownik Katedry i Kliniki Neurologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, w miarę upływu czasu pacjent nie wraca już do stanu sprzed rzutów.

- Obowiązujące obecnie zasady określające długość terapii immunomodulującej nie mają żadnego medycznego uzasadnienia. Na podstawie długoterminowych obserwacji wiadomo, że leczenie tego typu powinno być kontynuowane, jak długo przynosi korzyści osobie chorej. Dzięki temu zmniejsza się aktywność choroby i średnia liczba rzutów - komentuje krajowa konsultant w dziedzinie neurologii prof. Danuta Ryglewicz.

Obecnie część chorych, którzy już skończyli 3-letnią terapię, próbuje finansować leki immunomodulujące na własną rękę, przeważnie dzięki pomocy ludzi dobrej woli, bo mało kogo na to stać. Miesięczny koszt takiej terapii waha się w granicach 2-3 tys. Chorzy liczą, że uda im się dotrwać do wdrożenia nowego programu, który wydłuży możliwość stosowania terapii immunomodulującej do lat 5.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH