Działania niepożądane: kolej na apteki?

FARMAKOTERAPIA

Autor: Robert Gonrtarek/rynekaptek.pl   20-07-2011, 06:04

Działania niepożądane: kolej na apteki?

Zbytnia swoboda decyzji, jaką pozostawia się w kwestii raportowania niepożądanych działań leków, znacznie utrudnia ocenę skali ich występowania w naszym kraju. Jeśli uwzględnimy liczbę mieszkańców i ilość przyjmowanych przez nich leków, na podstawie samych tylko zgłoszeń od farmaceutów można odnieść wrażenie, że Polska to pod tym względem "raj na ziemi".

Kierujący krakowskim Ośrodkiem Monitorowania i Badania Niepożądanych Działań Leków dr Jarosław Woroń nie ukrywa, że aktywność polskich farmaceutów w dziedzinie zgłaszania działań niepożądanych jest znikoma.

- Ten bardzo istotny element nadzoru nad bezpieczeństwem farmakoterapii jest przez nich wyraźnie niedoceniany. Taka postawa utrudnia właściwym organom sprawowanie pełnej kontroli nad rynkiem leków dostępnych bez recepty, w przypadku których występowanie działań niepożądanych nieraz kończy się hospitalizacją pacjenta – zaznacza.  

Może być lepiej?
Nieco większą optymistką jest dr Agata Maciejczyk, kierownik Wydziału Monitorowania Niepożądanych Działań Produktów Leczniczych w Urzędzie Rejestracji Produktów Leczniczych: - Udział farmaceutów w monitorowaniu niepożądanych działań leków nieznacznie wzrasta. O ile dawnej zgłoszenia od nich praktycznie się nie zdarzały, obecnie mamy ich kilka procent. Większość pochodzi z aptek otwartych, niewiele ze szpitalnych.

Dodaje również, że zaangażowanie środowiska farmaceutycznego łączy się z kilkoma zagadnieniami. - Ważne jest np. uwzględnienie w aptekach pomieszczeń, w których można byłoby przeprowadzić rozmowę z pacjentem bez udziału osób stojących w kolejce. Warto też rozwijać na wydziałach farmacji specjalizację farmaceuty klinicznego, czyli osoby towarzyszącej lekarzowi podczas obchodu i współdecydującej o farmakoterapii – uważa dr Maciejczyk.

Jej zdaniem pomogłoby też częstsze niż obecnie zatrudnianie w aptekach magistrów, przynajmniej do pracy za pierwszym stołem. Problem dostrzega również dr Woroń. - Prawo farmaceutyczne jednoznacznie stwierdza, że każde działanie niepożądanie o charakterze ciężkim powinno być zgłoszone niejako „z urzędu”. Trzeba tu jednak zwrócić uwagę, że przepisy mówią w tym kontekście tylko o magistrach farmacji, nie wspominając o technikach. Jeśli więc pacjent nie trafi akurat na uprawnionego pracownika, mamy tu przykład luki prawnej – przekonuje.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH