Gdzie jest granica wolności rodzica do stanowienia, co jest dla zdrowia dziecka najlepsze?

FARMAKOTERAPIA

Autor: Katarzyna Lisowska/ rynekaptek.pl   23-03-2016, 08:27

Gdzie jest granica wolności rodzica do stanowienia, co jest dla zdrowia dziecka najlepsze?

Ostatnio mieliśmy dramatyczny przypadek dziecka w stanie septycznym, gdzie matka nie wyraziła zgody na podanie dziecku antybiotyków, twierdząc, że do tej pory było ono leczone homeopatycznie... - opowiada dyrektor jednego z gdańskich szpitali.

Choć eksperci przekonują, że szczepienia to najbezpieczniejsza forma profilaktyki przed chorobami zakaźnymi, każdego roku w Polsce zwiększa się liczba rodziców odmawiających szczepienia dzieci. - Trzeba się zastanowić, gdzie sięga granica wolności i prawo do stanowienia, co jest dla zdrowia dziecka najlepsze - uważają lekarze.

Jak przypomniał prof. Włodzimierz Gut, wirusolog z Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego-Państwowego Zakładu Higieny, ostatnio w mediach wiele uwagi poświęcono tzw. ospa party, które w kraju zebrało już śmiertelne żniwo.

- Jeżeli zestawimy przypadki powikłań po szczepionce przeciwko ospie z przypadkami śmiertelnymi do jakich doszło wskutek ospy, to różnica będzie miażdżąca, oczywiście z przewagą przypadków zgonów - zaznaczył specjalista.

Dr Tomasz Sławatyniec, dyrektor Szpitala Dziecięcego Polanki im. Macieja Płażyńskiego w Gdańsku przyznał, że do jego szpitala trafia coraz więcej niezaszczepionych dzieci w ciężkich stanach.

- Ostatnio mieliśmy dramatyczny przypadek dziecka w stanie septycznym, gdzie matka nie wyraziła zgody na podanie dziecku antybiotyków, twierdząc, że do tej pory było ono leczone homeopatycznie. Oczywiście w sytuacji zagrożenia życia lekarz ma prawo sam zdecydować o podaniu leku. Jednak ignorancja rodziców staje się coraz większym problemem - przekonywał.

- Trzeba się zastanowić, gdzie jest granica wolności i prawo do stanowienia, co jest dla dziecka zdrowia najlepsze. Trzeba pamiętać, że dziecko niezaszczepione to także dziecko zagrażające także innym dzieciom - komentował szef szpitala dziecięcego.

Dr Iwona Paradowska-Stankiewicz, konsultant krajowy w dziedzinie epidemiologii, zwróciła uwagę, że w Polsce wciąż mamy wysoką wyszczepialność i dzięki temu udaje się osiągnąć tzw. odporność zbiorowiskową.

- Z tego powodu faktycznie gros dzieci niezaszczepionych nie choruje, bo niejako są one chronione przez swoich zaszczepionych rówieśników. Jeżeli jednak realizacja szczepień ochronnych spadnie poniżej poziomu 90 procent, to możemy stracić stan uodpornienia populacji - wyjaśniała.

Dr Marian Patrzałek, inicjator akcji profilaktycznej szczepień ochronnych w Kielcach, zwrócił uwagę, że szczepienia nie tylko chronią przed zachorowaniem, ale ich powszechność sprawia, że w populacji objętej taką profilaktyką rzadziej też dochodzi do lekooporności bakterii.

- W Kielcach, gdzie realizowany jest program szczepień przeciwko pneumokokom, odsetek wywołujących zachorowanie bakterii lekoopornych jest o 40 proc. mniejszy niż w sąsiadujących populacjach, gdzie taki program nie jest realizowany - podkreślał.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH