Irlandia: pigułka wczesnoporonna dostępna bez recepty
PAP/rynekaptek.pl 12-01-2011, 14:16
Pigułka wczesnoporonna jest od środy (12 stycznia) dostępna w katolickiej Irlandii bez recepty lekarskiej w sieci 49 sklepów farmaceutyczno-drogeryjnych Bootsa.

Aborcja jest w Republice Irlandii nielegalna. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy ciąża zagraża życiu kobiety.

Pacjentka, która ukończyła 18 lat, będzie mogła nabyć pigułkę (morning-after pill) w cenie 45 euro bez uprzedniej wizyty u lekarza domowego, po rozmowie z farmaceutą w cztery oczy. Podobne zasady obowiązują w Irlandii Północnej i Wielkiej Brytanii.

Ułatwienia w dostępie do pigułki wczesnoporonnej w tej postaci popierają irlandzkie organizacje świadomego macierzyństwa. Zastrzeżenia wyraził związek lekarzy domowych, wskazując, iż lekarz domowy w ten sposób straci kontrolę nad środkami przyjmowanymi przez pacjentki.

Wprowadzenie pigułki wczesnoporonnej jest inicjatywą sieci sklepów Bootsa, sprzedającej kosmetyki i leki. Jej personel zauważył, że poprawka do ustawy o sprzedaży leków w Irlandii z 2005 r. w nadzwyczajnych sytuacjach dopuszcza sprzedaż leków na receptę przez farmaceutę, jeśli stosuje się on do pisemnych wskazówek lekarza.

Pisemne wskazówki (tzw. protokół postępowania) dotyczące sprzedaży pigułki wczesnoporonnej opracował dla Bootsa dyrektor medyczny dr Graham Marshal, mieszkający w Wielkiej Brytanii, ale zarejestrowany w irlandzkim związku lekarzy.

Wymaga on m.in., by farmaceuta poinstruował kobietę o ryzyku chorób wenerycznych przenoszonych drogą płciową i zasugerował jej, by skonsultowała się z lekarzem w sprawie właściwego dla niej sposobu zapobiegania ciąży w dłuższym okresie.

Irlandzkie ministerstwo zdrowia zażądało od Bootsa wyjaśnień, a Towarzystwo Farmaceutyczne stwierdziło, że nie ma zastrzeżeń, o ile pracownicy zostali przeszkoleni, pacjentki będą przyjmowane w miejscu zapewniającym dyskrecję, zasady obchodzenia się z lekami przestrzegane, a sama usługa zgodna z prawem.

Pigułka wczesnoporonna może być przyjmowana w ciągu 72 godzin od stosunku. W Irlandii dostępna jest w dwóch odmianach.

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • Kolo 2012-01-23 18:01:46
    To jeszcze jeden częsty scenariusz:
    - Dzień dobry, poproszę ibuprofen.
    - A proszę, pod nazwą handlową ibuprom, nurofen...
    - Ale one drogie... A był taki co się nazywał po prostu ibuprom z polfy chyba po 60 tbl
    - No jest ale na receptę.
    - No tak, tani to na receptę, a jak bez to muszę płacić. Ale sprytnie sobie to prawo wymyśliliście! Chamy! Złodzieje!
  • Prawdziwy gość 2012-01-21 19:17:30
    albo inaczej: poprosze viagre. ototootot prosze pana tutaj recepte trzeba miec. a nie da sie bez? no wie pan heheh potrzeban mi jest. nie no prosze pana musi byc recepta. ten sam typ chwile potem w domu w googlach: viagra warszawa. i dzwoni: halo ja w sprawie ogloszenia. ze sluchawki: spoko o 18 na grochowskiej 25 PLN za tabletkę. Ok będe. Typ sie nawpier... la chinskiego gow..na bo w aptece nie dostal.
  • Kolo 2012-01-21 12:07:06
    Kolejna sprawa to kontrast między teorią a praktyką w stylu - przychodzi baba do apteki i chce dicortineff, bo oko ropieje. Farmaceuta tłumaczy, że na to musi być recepta, że to antybiotyk ze sterydem a więc coś, czego bez wiedzy lekarza stosować nie należy, że powinien okulista obejrzeć, bo jeśli naruszona rogówka to podanie kombinacji steryd+aminoglikozyd może się źle skończyć itd. Baba wkurwiona wychodzi, bo przecież wcześniej używała i było ok, idzie do lekarza i mówi - Pani doktor, potrzebuję rp na dicortineff. - Proszę, na coś jeszcze? - Może na Yaz dla córki i na Stilnox dla męża i na wszelki wypadek Pulneo dla wnuka. - Ok, proszę bardzo. I chwilę później w aptece: - A wie pani, lekarz to mi od razu zapisał, nic tam nie badał. Widocznie to nie taki straszny lek jak pani mi wmawia.