Lekarz: leki to nie landrynki

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   09-03-2015, 08:17

Lekarz: leki to nie landrynki

Coraz częściej dochodzi do przypadkowych zatruć lekami, bo zażywamy je nie czytając ulotek, dublując leki i jedząc tabletki jak landrynki - przestrzega ordynator OAiIT w Szpitalu Wojewódzkim w Opolu dr Józef Bojko, po zakończonym zgonem pacjenta przedawkowaniu leków.

PAP: - Witaminy, suplementy diety czy leki przeciwbólowe można kupić na każdej stacji benzynowej. Na kierowany przez Pana oddział trafił pacjent, który przedawkował leki zawierające paracetamol. Zmarł. Jak często zdarzają się przypadki zatruć lekami?

Dr Józef Bojko:
- W minionych latach najczęściej trafiali do nas pacjenci, u których zatrucie lekami było skutkiem prób samobójczych. Obecnie, niestety, coraz częściej dochodzi do całkowicie przypadkowych zatruć i to nie tylko lekami przeciwbólowymi czy przeciwzapalnymi, ale również tymi, które pacjenci przyjmują np. z powodów kardiologicznych.

- Dlaczego tak się dzieje?
- Leki na tę samą dolegliwość są produkowane pod różnymi nazwami nadawanymi przez producentów. Choć nazwy są różne, skład chemiczny wielu jest taki sam, albo zbliżony. Zdarzają się sytuacje, gdy osoby, które je przyjmują, nie przywiązują do tego wagi. Pamiętają tylko, że jakieś konkretne tabletki to lek na serce.

W związku z tym zdarza się np., że trafiają do nas ludzie, którzy biorą na raz dwa - trzy leki spowalniające akcję serca i przywożeni są na oddział z akcją serca sięgającą czterdziestu kilku uderzeń na minutę. A to jest bardzo niebezpieczne.

Jest grupa ludzi, która zbiera leki. W jednej fiolce mają kilka tabletek funkcjonujących pod jedną nazwą, w drugiej kilka innych o innej nazwie - bo im zostało. Gdy są w potrzebie sięgają po nie i nie zwracają uwagi na fakt, że to w zasadzie te same leki, zawierające tę samą substancję chemiczną. Tym samym biorą jej podwójną dawkę.

To samo dotyczy powszechnie dostępnych leków przeciwbólowych czy na przeziębienie. Dzieje się tak dlatego, że ludzie w ogóle nie mają świadomości, że dany lek może występować pod różnymi nazwami.

- Na przykład?
- Na przykład kiedyś mieliśmy Aspirynę. Dziś funkcjonuje ona pod co najmniej pięcioma czy sześcioma nazwami. Skutek jest taki, że biorąc jednocześnie Polopirynę S na przeziębienie i na przykład Acard, zalecany jako lek profilaktyczny przy chorobie wieńcowej, w zasadzie przyjmujemy dwie aspiryny. A tym samym podwójną dawkę kwasu acetylosalicylowego - tylko pod dwiema nazwami i na dwa schorzenia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH