Lekarz: nie inwestują w pestki czy zioła, bo to nie działa

FARMAKOTERAPIA

Autor: wroclaw.gazeta.pl/ rynekaptek.pl   27-04-2015, 09:19

Lekarz: nie inwestują w pestki czy zioła, bo to nie działa Dyskusje o lecznicze właściwości substancji

Pacjent nowotworowy jest w strasznym stanie, cierpi fizycznie i psychicznie. Jeśli przez cały dzień myśli o chorobie, po spaleniu skręta łatwiej zaśnie. I tu jestem za. Nie możemy jednak mylić terapii wspomagającej z leczeniem - mówi Artur Płachta, lekarz i etyk.

- Gdyby sposoby alternatywne medycyny działały, to każda dobrze zarządzana firma farmaceutyczna od razu zainwestowałaby w pestki czy zioła - pod warunkiem, że działają. Medycyna to biznes - jeśli ktoś miałby udokumentowane dowody na uzdrawianie ludzi, natychmiast zapukałby mu do drzwi przedstawiciel koncernu farmaceutycznego. Zapłaciłby za ten preparat, wziął go do laboratorium, posadził przy nim specjalistę i udoskonalał. Ale nie ma dowodów na skuteczność tych terapii, a w medycynie wszystko musi być poparte twardymi dowodami. Czemu pacjenci w szpitalach onkologicznych nie dostają worków z pestkami moreli? Bo to nie działa - podkreśla Artur Płachta.

Dodaje: - Jestem lekarzem, wierzę w naukę. Czytałem wiele publikacji na temat oleju konopnego - w żadnej nie napisano, że leczy raka. Wiadomo jednak, że w przypadku epilepsji, stwardnienia rozsianego czy innych chorób spastycznych zwiększa komfort życia. To normalne, tak działa cannabis: jeśli choroba atakuje mięśnie, marihuana pozwala je rozluźnić.

Jego zdaniem, wiara w medycynę naturalną bierze się z porażki medycyny klasycznej. Gdy medycyna stawia mur i mówi: nic już nie da się zrobić, szarlatani obiecują, że pomogą go przeskoczyć. W dodatku dziś oświata medyczna nie istnieje. Gdzie w telewizji są programy o szczepieniach? O programach profilaktycznych? Skąd ludzie mają wiedzieć, jak to działa? Nie wiedzą, przeczytają coś w internecie i zakładają potem np. ruchy antyszczepionkowe. Nie mają nic na poparcie swoich tez. Jestem przerażony: znajoma pediatra spotyka teraz dzieci chore na krztusiec czy błonicę. Szczepionka na błonicę jest znana od 1890 roku, na krztusiec - od 1926.

- Szarlatani to nie są przypadkowe osoby. Mają dla nas czas, manipulują uczuciami i myślami. Wiedzą, co pacjent chce usłyszeć. Mistrzostwo świata! Wystarczy, że im zaufamy - to klucz do funkcjonowania tego cyrku. Sprzedają nadzieję - tym łatwiej, jeśli spotykają osoby postawione pod ścianą. Starsze. Wierzące - bo jest szansa, że zamiast nauce, uwierzą znachorowi. Słabe. Są skuteczni, bo komunikacja z pacjentem to jeden z najważniejszych problemów współczesnej medycyny. Szarlatani w tym brylują - ocenia specjalista.

Więcej: http://wroclaw.gazeta.pl/

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH