Na rezultaty leczenia w chemioterapii wpływa również mikrobiom jelitowy

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   03-11-2017, 14:10

Na rezultaty leczenia w chemioterapii wpływa również mikrobiom jelitowy Od pewnego czasu wiemy, że nasz profil genetyczny warunkuje, w jaki sposób reagujemy na niektóre leki. Obecnie staje się jasne, że na rezultaty leczenia wpływa również mikrobiom jelitowy

Kompozycja bakterii zamieszkujących przewód pokarmowy ma wpływ na to, czy w wyniku chemioterapii raka jelita grubego u pacjenta wystąpią groźne efekty uboczne - informuje "NPJ Biofilms and Microbiomes".

- Od pewnego czasu wiemy, że nasz profil genetyczny warunkuje, w jaki sposób reagujemy na niektóre leki. Obecnie staje się jasne, że na rezultaty leczenia wpływa również mikrobiom jelitowy - mówi autorka badań dr Libusha Kelly z Albert Einstein College of Medicine w Nowym Jorku.

- W leczeniu pacjentów z rakiem jelita grubego, który ma przerzuty, często stosuje się irynotekan, lek z grupy inhibitorów topoizomerazy I. U blisko 40 proc. pacjentów leczonych w ten sposób występuje jednak silna biegunka, która wymaga hospitalizacji i może nawet prowadzić do zgonu. W przypadku osób, u których chorobą dotknięte zostały jelita, leczenie powodujące zaburzenia pracy jelit może być bardzo niebezpieczne. Jednocześnie irynotekan jest ważną bronią przeciwko temu nowotworowi - wyjaśnia badaczka.

Irynotekan podawany jest dożylnie w formie nieaktywnej. Dopiero enzymy wątrobowe wyzwalają jego aktywną postać, która niszczy komórki nowotworowe. Później inne enzymy przewracają nieaktywną formę związku, która trafia do jelit, a następnie jest wydalana.

W przewodzie pokarmowym niektórych osób znajdują się bakterie, dla których nieaktywna forma irynotekanu stanowi źródło pożywienia i jest trawiona za pomocą enzymu beta-glukuronidazy. Enzym ten przywraca jednak aktywną, toksyczną formę leku, która niszczy błonę śluzową jelita.

W celu zminimalizowania tych skutków ubocznych próbowano stosować antybiotyki. Oprócz bakterii produkujących beta-glukuronidazę zabijały one jednak także bakterie, które niwelują szkodliwe działanie mikrobów chorobotwórczych.

Podczas badań próbek kału pobranych od 20 zdrowych osób naukowcy sprawdzali, które z nich powodowały reaktywację leku do jego toksycznej formy. Okazało się, że proces reaktywacji był silny u czterech osób, podczas gdy u pozostałych 16 był on słaby. Dalsze analizy wykazały, że w mikrobiomach czterech osób, u których proces reaktywacji był silny, występował znacznie wyższy poziom nieznanych wcześniej typów enzymów z grupy beta-glukuronidaz niż u reszty badanych.

Wyniki te sugerują, że badanie mikrobiomu jelitowego pacjenta przed zastosowaniem chemioterapii może pomóc przewidzieć, u kogo istnieje większe ryzyko wystąpienia skutków ubocznych. Być może szkodliwe działanie enzymu mogłoby zostać zatrzymane poprzez zastosowanie odpowiednich inhibitorów.

- Kolejną wartą zbadania możliwością jest "nakarmienie" enzymu inną postacią węglowodanów niż te zawarte w irynotekanie - komentuje dr Kelly.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH