onkologia |  rak piersi |  nowotwory | 
Nowy lek do terapii agresywnej postaci raka piersi już w przyszłym roku
PAP/rynekaptek.pl 21-10-2011, 12:25
W najbliższych latach należy spodziewać się nowych leków do terapii nowotworów piersi. W 2012 r. prawdopodobnie zarejestrowana zostanie substancja przywracająca wrażliwość na leczenie jego agresywnej postaci - HER2-dodatniej.
Jak mówił 20 października na konferencji prasowej w Katowicach ordynator oddziału onkologii szpitala im. Leszczyńskiego w Katowicach dr Wojciech Poborski, rak piersi ma znacząco różniące się, choć często przenikające pod względem różnych cech, odmiany. U ok. 20 proc. kobiet cierpiących na raka piersi przyczyną rozwoju choroby jest tzw. nadmierna ekspresja receptora HER2.

Rak piersi HER2-dodatni jest bardziej agresywny niż pozostałe rodzaje, u pacjentek szybciej pojawiają się przerzuty do innych narządów. Białko HER2 to znajdujący się na powierzchni komórek receptor, który ma wpływ na wzrost i podział komórki. W komórkach nowotworowych może dojść do zwiększenia liczby kopii genu kodującego receptor HER2, co może prowadzić do szybszego wzrostu raka.

Chorobę tę może zahamować tzw. terapia celowana. Jest ona możliwa, jeśli u pacjentki wykona się badanie na status receptora HER2 – za pomocą nie zawsze wykonywanej tzw. biopsji gruboigłowej. Poborski apelował, by kobiety domagały się takiej diagnostyki. Przypomniał, że czas rozwoju raka piersi od jednej komórki do 1 cm – to 4 do 10 lat, a od 1 do 4 cm – to od roku do trzech. „To nie jest choroba, która biegnie w sposób błyskawiczny, (…) tydzień nie przesądza o wynikach” – wskazał.

W leczeniu u kobiet z nadmierną ekspresją receptora HER2 stosowane są obecnie dwa leki, które m.in. łączą się z receptorem i hamuje wzrost guza nowotworowego. Leczenie nimi jest dostępne w Polsce i - m.in. dzięki staraniom Amazonek, czyli stowarzyszeń kobiet po odjęciu piersi – refundowane przez NFZ.

„Jest szansa, że w ciągu kilku lat pojawią się leki kolejne. W tej chwili zaczyna być w onkologii takie założenie, że wcale nie musimy zniszczyć ostatniej komórki nowotworowej, jak było do niedawna, tylko musimy sprowadzić komórkę do tego, by była nieaktywna. Wymaga to pewnego przestawienia pacjenta, że on co prawda nie jest zdrowy, ale może długo żyć z nowotworem” - mówił dr Poborski.

Wskazał, że np. w przyszłym roku spodziewana jest rejestracja substancji, która powoduje odblokowanie wrażliwości na leczenie tej postaci nowotworu. „Wygląda na to, że tych możliwości leczenia będziemy mieć coraz więcej. (…) Podejrzewam, że będzie problem z finansowaniem” – dodał wskazując, że w takich sytuacjach stowarzyszenia pacjentów, jak ruch amazoński, są realnym środkiem nacisku na NFZ.

Więcej: www.naukawpolsce.pap.pl

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • Komentarze
  • KOMENTARZE (0)


Artykuł nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.