Piękna opalenizna ponad wszystko, czyli "Barbie drug" w natarciu

FARMAKOTERAPIA

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   08-10-2012, 12:58

Piękna opalenizna ponad wszystko, czyli "Barbie drug" w natarciu

Środek powodujący opaleniznę bez potrzeby wystawiania się na działanie szkodliwych promieni słonecznych wdarł się na polskie salony piękności na tyle silnie, że doczekał się interwencji Głównego Inspektora Farmaceutycznego. Służby ostrzegają przed potencjalnymi działaniami niepożądanymi melanotanu - produkt nie był testowany pod kątem bezpieczeństwa.

GIF ostrzega przed stosowaniem niedopuszczonych do obrotu preparatów stosowanych w celu uzyskania opalenizny bez konieczności przebywania na słońcu. Oferowane są w postaci iniekcji oraz sprayów do nosa na stronach internetowych lub w siłowniach, solariach, salonach piękności. Nie posiadają pozwolenia na dopuszczenie do obrotu na terytorium Polski ani pozwolenia wydawanego przez Komisję Europejską w drodze europejskiej procedury centralnej.

Mimo to w Polsce, podobnie jak większości innych państw, środek jest szeroko dostępny na czarnym rynku.

Niebezpieczeństwo niezidentyfikowane

"Produkty zawierające syntetyczne analogi hormonu melanotropowego nie zostały przetestowane pod kątem bezpieczeństwa, jakości i skuteczności. Nie wiadomo, jakie są ewentualne działania niepożądane lub jak poważne mogą być" - przypomina Główny Inspektor Farmaceutyczny.

Nie do końca zdefiniowane niebezpieczeństwo i działania niepożądane wynikające ze stosowania melanotanu okazują się być największym problemem.

- Jest on analogiem hormonu melanotropowego. Jego stosowanie zaburza pewną naturalną równowagę. Hormon jest wytwarzany przez komórki pośredniej części przysadki mózgowej, który działa na melanofory czyli komórki zawierające pigment zwany melaniną. Jeśli zaburzmy tę równowagę poprzez stosowanie zewnątrzpochodnego hormonu, to konsekwencją mogą być zaburzenia, których realnego zagrożenia nie znamy - wyjaśnia dr Jarosław Woroń z Zakładu Farmakologii Klinicznej Katedry Farmakologii Uniwersytetu Jagiellońskiego Collegium Medicum i Uniwersyteckiego Ośrodka Monitorowania i Badania Niepożądanych w Krakowie.

Bardziej zdefiniowane ryzyko związane jest z drogą podania - konsument musi rozpuścić proszek w wodzie bakteriostatycznej i tak sporządzony roztwór wstrzyknąć w swoje ciało. Zanieczyszczenie substancji, brak przygotowania roztworu w sterylnych warunkach lub wielokrotne użycie sprzętu do iniekcji (tym bardziej przez różne osoby) może skończyć się poważną infekcją.

Eksperymentowanie w domowym zaciszu

Występujące po zastosowaniu melanotanu efekty uboczne są opisywane przez osoby, które na forach wymieniają swoje doświadczenia i udzielają porad, gdzie kupić specyfik i jak go stosować.

Wśród obserwowanych przez zażywających substancję skutków ubocznych występują: mdłości, zmniejszenie apetytu, podniesienie libido, podwyższenie ciśnienia, przyciemnienie włosów i pieprzyków oraz ich powiększenie, przebarwienia skóry, sinienie ust, pojawienie się worków pod oczami, przyciemnienie blizn.

Z zapisków konsumentki: "1 dzień dałam sobie 0.2 ml (1 mg substancji - przyp. red.) i niestety ta dawka była dla mnie za duża. Miałam silne wymioty i ból głowy. Dowiedziałam się, że środek najlepiej brać na noc, zresztą jak każdy hormon, następne 2 dawki dałam po niecałe 0.1 ml, na noc i nie odczuwałam już żadnych mdłości. Nie miałam wymiotów, na brak apetytu nie narzekam. Lekarz powiedział mi, że najlepiej stosować melanotan przez 1 tydzień, a jeśli opalenizna słaba, to max 2 tygodnie, a później dawki podtrzymujące czyli 1-2 zastrzyki w tygodniu".

Dr Woroń wskazuje, że dodatkowe niebezpieczeństwo stwarza eksperymentowanie aż do uzyskania oczekiwanego efektu: - Zalecana przez producenta dawka to 1 miligram substancji na 100 kg masy ciała. Działanie preparatu może być widoczne dopiero po kilku dniach, w okresie od 7 do 30 dni, w zależności od np. karnacji osoby, która stosuje preparat. Zatem moment uzyskania efektu opalenizny może być różny. Istnieje niebezpieczeństwo, że momentem odstawienia preparatu będzie dopiero uzyskanie zadowolenia przez konsumenta, po zastosowaniu większej ilości preparatu niż zalecana dawka - mówi specjalista od monitorowania działań niepożądanych.

Bezpieczeństwo jest najważniejsze

Sposób promowania melanotanu przypomina przeciąganie liny między lobby posiadającym solaria i wytwórcami środków do opalania z filtrami UVA/UVB a producentami preparatu.

Jednym z argumentów wykorzystywanych przez dystrybutorów melanotanu są negatywne skutki opalania się na słońcu.

- Nadmierna ekspozycja na słońce lub korzystanie z solarium może indukować raka skóry. Stosowanie kremów z filtrem skutkuje z kolei brakiem efektu estetycznego, czyli opalenizny. Mamy przykład koincydencji dwóch zdarzeń: unikając nadmiernej ekspozycji na działanie promieni słonecznych, narażamy się na stosowanie preparatu, który może zastąpić "kąpiele słoneczne", ale może być równie niebezpieczny dla zdrowia - stwierdza dr Woroń.

W reklamie melanotanu podnoszone jest także jego korzystne działanie na potencję - nie dość, że konsument uzyskuje opaleniznę, dodatkowo po zażyciu produktu może odczuwać zwiększony popęd seksualny. Ponieważ mimo ryzyka preparat jest bezkrytycznie stosowany ze względów estetycznych, zyskał nazwę "Barbie drug".

Pierwotnie Melanotan I był testowany jako lek stosowany w chorobach związanych z nadwrażliwością na światło: protoporfirią erytropoetyczną i wielopostaciowymi osutkami świetlnymi.

Melanotan II był wynaleziony do stosowania w terapii dysfunkcji seksualnych, ale badania przerwano na rzecz analogu melanotropiny - bremelanotydu, podawanego w formie sprayu. Substancję badano pod kątem leczenia zaburzeń erekcji u mężczyzn oraz zaniku pobudzenia seksualnego u kobiet.

Jednak ze względu na obserwowany wzrost ciśnienia krwi u pacjentów zaprzestano badań w tym kierunku. Obecnie substancja jest oceniana pod kątem stosowania w przypadkach wstrząsów krwotocznych i urazów wywołanych niedokrwieniem i reperfuzją.

Na koniec cytat - "porada" z postu konsumentki:

"A! I po pierwsze, jako że melanotan nie jest legalnie dostępny, kupujcie go z zaufanego źródła lub bezpośrednio ze strony internetowej (też uprzednio sprawdzonej). Bezpieczeństwo jest najważniejsze".

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH