SyMfonia Serc po raz czwarty: "SM - problem społeczny"

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/rynekaptek.pl   02-09-2011, 07:38

Wykluczenie z rynku pracy, z życia społecznego, ubóstwo - takie są konsekwencje społeczne stwardnienia rozsianego (SM), najczęstszej choroby neurologicznej młodych ludzi, w wieku 20-40 lat - mówili w czwartek (1 września) pacjenci podczas spotkania prasowego w Warszawie.

Problem SM dotyczy w Polsce około 40 tys. osób, przeważnie w wieku produkcyjnym.

Na spotkaniu zainaugurowano IV edycję kampanii społecznej SyMfonia Serc, która w tym roku przebiega pod hasłem "SM - problem społeczny". Jej organizatorem jest Polskie Towarzystwo Stwardnienia Rozsianego (PTSR), które w br. obchodzi 20-lecie swojej działalności. Psycholog PTSR Dominika Czarnota przypomniała, że stwardnienie rozsiane jest przewlekłą, postępującą i nieuleczalną chorobą autoimmunologiczną centralnego układu nerwowego, która najczęściej dotyka osoby młode w wieku 20-40 lat. Choroba - zwłaszcza nieleczona lub leczona źle - może doprowadzić do niepełnosprawności ruchowej i upośledzenia innych funkcji organizmu.

W momencie diagnozy chorzy na SM często stoją u progu kariery zawodowej. Nie zdążyli jeszcze zapracować na wyższą rentę, a - jak wskazują statystyki - aż 75 proc. z nich przechodzi na nią w ciągu dwóch lat od wykrycia choroby. Co więcej, osobom z SM po odejściu z pracy trudno znaleźć nowe zatrudnienie, bo w przeciwieństwie do innych niepełnosprawnych mają nie jedną, ale kilka dysfunkcji: zaburzenia widzenia, słuchu,  równowagi, trudności z chodzeniem, a także pogorszenie zdolności poznawczych.

Prezes PTSR Izabela Czarnecka, zaznaczyła, że choroba pogarsza standard życia całej rodziny, bo państwo w żaden sposób nie wspiera opiekunów, którzy często muszą rezygnować z pracy lub przechodzić na część etatu, by opiekować się niepełnosprawnym krewnym.

Według Czarneckiej, polscy chorzy z SM mają utrudniony dostęp do odpowiedniej rehabilitacji, która jest podstawą leczenia i z której powinno korzystać 100 proc. pacjentów. Na miejsce w wyspecjalizowanym ośrodku rehabilitacyjnym trzeba czekać przeciętnie 1-1,5 roku, dlatego część chorych finansuje terapię na własną rękę, a wielu wcale nie korzysta z rehabilitacji.

Aby otrzymać elektryczny wózek inwalidzki muszą dopłacać sumy wielokrotnie przekraczające ich dochody. Nawet środki czystości są pacjentom limitowane - przysługują im 2 pieluchomajtki dziennie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH