Teorie Wakefielda żyją własnym życiem

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   06-08-2015, 10:06

Teorie Wakefielda żyją własnym życiem Ruch antyszczepionkowy nadal aktywnie neguje zasadność szczepień

O pochodzeniu ruchów antyszczepionkowych przypomina serwis BBC News. Jak informuje portal wszystko zaczęło się od publikacji w The Lancet artykułu doktora Andrew Wakefielda. Po 12 latach pismo wycofało artykuł, gdyż opisane w nim badania okazały się naciągane.

Jak podaje PAP Brian Deer, dziennikarz śledczy brytyjskiej gazety The Sunday Times, wspominał, że w lutym roku 1998 na łamach The Lancet opublikowany został artykuł doktora Andrew Wakefielda. Wynikało z niego, że do szpitala w Londynie trafiło 12 dzieci, z których u ośmiu w ciągu mniej niż 14 dni po podaniu szczepionki MMR (przeciwko odrze, śwince i różyczce) wystąpiły objawy autyzmu. Pojawiła się także choroba jelit. Sprawa stała się głośna i wielu rodziców przestało szczepić dzieci- nie tylko szczepionką MMR.

Jednak gdy Deer bliżej przyjrzał się sprawie, badania okazały się naciągane. Objawy autyzmu u jednego z dzieci pojawiły się nie kilka dni, ale kilka miesięcy po szczepieniu. I był to jedyny prawdziwy przypadek autyzmu w całej grupie. Dobór dzieci do badania był tendencyjny i inspirowany przez małą organizację przeciwną szczepieniom. Instytucje medyczne przez lata analizowały badania Wakefielda, co skończyło się wykreśleniem go z rejestru lekarzy - nikt nie uzyskał wyników potwierdzających teorię o związku szczepionki z autyzmem. Lancet wycofał artykuł z bazy danych. Jednak stało się to dopiero 12 lat po opublikowaniu artykułu.

Choć w Wielkiej Brytanii odsetek zaszczepionych dzieci w końcu wrócił do poziomu sprzed 1998 r., teorie Wakefielda żyją własnym życiem. A Deer nadal jest bombardowany mailami przez przeciwników szczepionek - jako człowiek zaprzedany lobby farmaceutycznemu.

Jak tłumaczą eksperci, każdy lek - także szczepionka - może powodować skutki uboczne. Jednak korzyści są znacznie większe niż ryzyko.

Dr Dyan Hes z Nowego Jorku nie przyjmuje w swojej klinice pediatrycznej pacjentów bez aktualnych szczepień. Jak wyjaśnia to sprawa życia i śmierci - niezaszczepione dziecko mogłoby zakazić inne, wśród których są także pozbawione odporności z powodu nowotworu czy innej choroby.

Jeśli większość osób w mieście jest zaszczepiona przeciwko danej chorobie i przybywa tam nosiciel choroby, mało prawdopodobne, aby wszedł w kontakt z kimś, kogo może zakazić i nie dojdzie do dalszych zachorowań. Bezpieczne będą nawet te osoby, które z jakichś przyczyn nie mogły zostać zaszczepione. To tak zwana ,,odporność grupowa".

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH