Zachodnia medycyna wobec afrykańskiego szamanizmu bywa bezradna

FARMAKOTERAPIA

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   10-06-2011, 06:17

Zachodnia medycyna wobec afrykańskiego szamanizmu bywa bezradna

W lokalnej społeczności szaman zajmuje wysoką pozycję. Dla mieszkańców jest często jedynym źródłem pomocy medycznej. Ale z punktu widzenia i wiedzy medycyny zachodniej, praktyki szamańskie mogą przysparzać pacjentom więcej problemów i cierpienia niż nieść poprawę stanu zdrowia.

W dotychczas publikowanych tekstach o chorobach tropikalnych, nasza uwaga koncentrowała się wokół problemów medycznych turystów odwiedzających egzotyczne rejony świata, przywożących niechciane pamiątki. Tym razem zajmiemy się problemami zdrowotnymi rdzennych mieszkańców Afryki, w szczególności obrażeń, jakich doświadczają w wyniku "interwencji medycznej" szamanów.

Doktor Adam Bobkiewicz, wolontariusz Fundacji Pomocy Humanitarnej Redemptoris Missio, który przez trzy miesiące miał okazję pracować w Rushooka w Ugandzie, zdaje sobie sprawę z tego, że szamanizm jest częścią tradycji i stosowana od wieków sztuka ziołolecznictwa czy inny rodzaj ingerencji może być pomocny.

- Nie chciałbym podważać pozycji szamanów w tamtejszych społecznościach. Są to na swój sposób kompetentni ludzie, którzy w lokalnej hierarchii i afrykańskim systemie wartości mają wysoką pozycję.

Dodatkowo w tradycji Czarnego Lądu kult duchowy jest bardzo intensywny i głęboko zakorzeniony, przenikając do codziennego życia. Przed chatami wiszą amulety, zmarłych grzebie się w pobliżu domu.

Z dala od aseptyki
Jednak jak pokazuje doświadczenie doktora Bobkiewicza, z punktu widzenia „zachodniej”, konwencjonalnej wiedzy medycznej, ingerencja szamanów jest często zgubna dla pacjentów. - Działania szamanów bardzo często zaburzają pewien rytm postępowania choroby, a często szkodzą. Ingerują oni w banalnych sprawach, co czasem kończy się tragicznie dla chorego – mówi doktor i opisuje najczęściej spotykane praktyki:

Sposobem na wszelkiego rodzaju rany jest aplikowanie do ich wnętrza wszelkiego rodzaju ziół i mikstur. W parze z tym idzie najczęściej zakażenie. Pojawiają się ropiejące rany, które potem trudno jest wyleczyć. Jeśli do szamana przychodzi pacjent z bólem, to często może oznaczać, że opanował go zły duch. Pacjenta zatem trzeba „natlenić”, co w praktyce przekłada się na nacinanie bolącego miejsca czy przykładanie gorących narzędzi.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH