Znakomici polscy naukowcy bez instytucjonalnego wsparcia

FARMAKOTERAPIA

Autor: PAP/rynekaptek.pl   09-06-2011, 07:09

Polscy naukowcy coraz częściej mogą się pochwalić osiągnięciami na poziomie światowym, ale nadal brakuje prywatnych inwestorów gotowych zaryzykować własne środki na wdrożenie wynalazków - stwierdzili eksperci podczas II Kongresu Innowacyjnej Gospodarki.

Gościem specjalnym sesji poświęconej innowacjom w medycynie była prof. Maria Siemionow z Cleveland Clinic, która w grudniu 2008 r. przeprowadziła pierwszy w USA przeszczep twarzy. Podczas dyskusji podkreśliła, że jednym z współwłaścicieli wynalazku musi być sam twórca. Inaczej nie będzie miał on motywacji do żmudnych i często wieloletnich badań. I nie będzie postępu. Przypomniała, że tak jest właśnie w USA.

- Uczelnie amerykańskie są zwykle współwłaścicielami wynalazków, na ogół w 40-60 procent - powiedziała prof. Siemionow. Dodała, że wynalazca amerykański nie ma trudności ze znalezieniem inwestora, gotowego wyłożyć pieniądze na wynalazek. Choć wdrożenie osiągnięć naukowych nie zawsze się udaje. Aż 70-80 proc. tego rodzaju przedsięwzięć kończy się niepowodzeniem.

Jako pozytywny przykład uczona podała lek nowej generacji zmniejszający ryzyko odrzucenia przeszczepu, nad którym prowadzi obecnie badania. Preparat został już przetestowany na zwierzętach i od niedawna podawany jest pierwszym pacjentom, będącym po transplantacji nerki.

- To lek, który działa bardziej selektywnie na układ odpornościowy - powiedziała prof. Siemionow w rozmowie z PAP. Dzięki temu zapobiega on odrzutowi przeszczepionego narządu, ale nie osłabia organizmu chorego w walce z infekcjami.

Prof. Grażyna Ginalska, kierownik Katedry Biochemii i Biotechnologii Uniwersytetu Medycznego w Lublinie, opracowała "sztuczną kość", biomateriał do wypełniania ubytków kostnych. Kompozyt, o właściwościach zbliżonych do naturalnych kości człowieka, jest elastyczny i łatwo daje się dopasować do kształtu i wymiaru ubytku w kościach. Może on znaleźć zastosowanie zarówno w stomatologii, jak i ortopedii.

- Materiał został już przetestowany na zwierzętach, teraz czekają nas próby na pacjentach, a to kosztuje" - powiedziała prof. Ginalska. Dodała, że niedawno znalazł się inwestor, który chce sfinansować badania kliniczne. "Rozmowy na ten temat trwały prawie rok, skończyły się dopiero na początku czerwca, gdy z praw do wynalazku zrezygnowała lubelska uczelnia, która tak jak w USA była jego współwłaścicielem.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH