Na e-Recepcie wciąż zarabiają jedynie ludzie z Kamsoft i CSIOZ?
 
Tomasz Dąbrowski/rynekaptek.pl 04-04-2011, 06:45
Powiat leszczyński w drugiej połowie marca br. rozpoczął rewolucyjne przemiany w zakresie informatyzacji sektora polskiej opieki zdrowotnej. Formalnie. Bowiem w pilotażowym projekcie e-recepta nie zrealizowano dotąd żadnej recepty.
Prototyp nie obciąża pacjentów, ani chętnych do jego testowania placówek medycznych i aptek skomplikowanymi procedurami. Przeciwnie, są one dość proste – pacjent otrzymuje od lekarza receptę papierową, jednak tradycyjna jest drukowana komputerowo, zaś jej elektroniczny odpowiednik zostaje przesłany do systemu recept elektronicznych.

Farmaceuta w aptece w momencie realizacji recepty pobiera z tego systemu do swego komputera jej elektroniczną zawartość na podstawie umieszczonego na niej numeru.


e-Recepta dla wszystkich
Docelowo każdy pacjent będzie miał własne konto internetowe - odpowiednik notatnika z informacjami o zaleconych przez lekarza i wykupionych w aptece lekach. Dane te przesyłane będą na konto bezpośrednio z placówek medycznych oraz aptek współpracujących z systemem e-Recepta.

Dodatkowo takie konto zawierać może podstawowe dane ratunkowe, informacje o chorobach przewlekłych oraz lekach i substancjach chemicznych, na które pacjent jest uczulony.


Wykonawcą strony technicznej jest Kamsoft. Jego prezes, Zygmunt Kamiński, nie ukrywa, iż przystępując do tego zadania nie kierował się jedynie chęcią udzielenia pomocy we wdrożeniu nowych, efektywniejszych technologii do placówek medycznych i aptek, z których zresztą sporą część stanowią długoletni klienci przedsiębiorstwa: - Drugi cel był czysto finansowy ponieważ pieniądz jest zawsze potrzebny na realizowanie kolejnych ciekawych pomysłów wspomagających zdrowie – mówi portalowi rynekptek.pl.

Prototyp e-Recepta ma na celu zbadanie czy założone metody komunikacji na rynku recept nie powodują utrudnień w pracy aptek i przychodni oraz czy są akceptowane przez tzw. interesariuszy. Ku zaskoczeniu prezesa Kamińskiego, nie ma oporu materii, dostrzega on nawet „aktywną akceptację”.

Aptekarze są sceptyczni
Dr Tadeusz Bąbelek, prezes Wielkopolskiej Izby Aptekarskiej, jest znacznie mniejszym optymistą. Uważa, że działania dotyczące przyszłego prawa w przedsiębiorstwach, jakimi są apteki czy przychodnie, nie mogą mieć miejsca bo… nie mają umocowania prawnego.

- W dobie rynkowej działalności gospodarczej brak rekompensaty dla aptek jest zdumiewający. Prowadzenie przez nie (jak i przez gabinety lekarskie) darmowych działań mija się z celem – mówi dr Bąbelek.

Jego zdaniem projekt jest oderwany od rzeczywistości, ponieważ nie uczestniczy w nim np. Narodowy Fundusz Zdrowia - główny rozgrywający na rynku medycznym.

- Projekt nie jest oderwany od rzeczywistości, ponieważ prowadzi do redukcji szeroko rozumianych kosztów w ochronie zdrowia, a pieniądze zawsze są rzeczywistością - oponuje Kamiński.

Jest też przekonany, że jeżeli docelowy system – zgodnie z założeniami – przyniesie oszczędności, to ich część powinna zrekompensować zaangażowanie aptekarzy i lekarzy.


Wiele znaków zapytania
Nie da się ukryć, że głównym czynnikiem powodującym zauważalne zaniepokojenie środowiska aptekarskiego jest nie tyle kwestia ewentualnych rekompensat za udział w prototypie (co leży w gestii odpowiednich urzędów) co niedoinformowanie.

Nie wiadomo bowiem jak po wyeliminowaniu z obrotu recept papierowych będą wyglądać chociażby kontrole przeprowadzane przez nadzór farmaceutyczny.

Kontrole w zakresie ordynacji lekarskiej oraz recept, zgodnie z przyjętą w 2008 r. ustawą o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, przeprowadza NFZ.

- W obecnej fazie realizacji projektu wdrożenia e-recepty trudno jest rozważać jak będą wyglądały kontrole aptek przeprowadzane przez właściwego wojewódzkiego inspektora farmaceutycznego – informuje Agnieszka Słowikowska z Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego.

System złożony z dwóch jednostek
Dla farmaceutów niewiadomą stanowi także to czy spowolnieniu nie ulegnie praca w aptece, W tej sytuacji nie może dziwić, że na należącej do CSIOZ witrynie e-recepta.gov.pl widać, że w systemie zarejestrowała się jedynie apteka „Koronna”. Do dziś nie zrealizowała zresztą żadnej e-recepty, ponieważ jedyna placówka medyczna w systemie (Poliklinika Kardiologiczna „Serce”) wciąż takowych nie wystawia.

- Z wiadomości uzyskanej od przedstawiciela firmy informatycznej, która nas obsługuje wynika, że program e-Recepta nie funkcjonuje jeszcze prawidłowo – wyjaśnia Maria Zygmunt, członek zarządu PK „Serce”.


Przemysław Błoch, właściciel „Koronnej”, który „wszedł” w e-Receptę głównie z powodu swej wiary w nowe technologie, podnosi kolejną kwestię: - Istnieją wątpliwości związane z bezpieczeństwem przetwarzania danych osobowych.

Dr Kajetan Wojsyk, wicedyrektor CSIOZ, zapewnia że system jest w pełni bezpieczny, spełnia też standardy Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych.

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • pytania 2011-05-11 16:05:39
    Co to znaczy "spełnia standardy GIODO"? A został zgłoszony do GIODO zbiór danych osobowych - choćby lekarzy, których dane będą tam przechowywane? I kto tym administruje, bo przecież w CSIOZ jest chyba dwóch informatyków? Dostawca?
    A jakie zabezpieczenia ma system? To nie zapewnienia są potrzebne ale zdaje się polityka bezpieczeństwa?