Apteka szpitalna jako zło konieczne, coś co jest sytuowane między pralnią a kateringiem

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: LJ/ rynekaptek.pl   11-04-2018, 09:23

Apteka szpitalna jako zło konieczne, coś co jest sytuowane między pralnią a kateringiem Każdy szpital ma dwa ogromne źródła kosztów: wynagrodzenia i leki (fot. archiwum)

Od lat zwracamy uwagę, że za gospodarkę lekami powinni odpowiadać farmaceuci. Przez bardzo wiele lat, wielu dyrektorów szpitali traktowało aptekę szpitalną jako zło konieczne, coś co jest sytuowane między pralnią a kateringiem - mówi Marek Tomków.

Ostatni raport NIK dotyczący nieprawidłowości w szpitalnych aptekach pokazuje problem, który dotyczy bardzo wielu szpitali - mówił Marek Tomków, wiceprezes NRA w "Loży Radiowej" Radia Opole.

- Od lat zwracamy uwagę, że za gospodarkę lekami powinni odpowiadać farmaceuci. Przez bardzo wiele lat, wielu dyrektorów szpitali traktowało aptekę szpitalną jako zło konieczne, coś co jest sytuowane między pralnią a kateringiem. Tymczasem okazuje się, że są to bardzo odpowiedzialne działy funkcjonowania szpitala, które nadzorują gospodarkę lekową - dodał.

Jego zdaniem, jeżeli te apteki są zaniedbane i jak wynika z raportu NIK, nie ma wystarczającej liczby farmaceutów, zatrudniani są ludzie bez kompetencji, bez uprawnień do nadzoru leków, to takie będą efekty. Nie wyobrażamy sobie szpitala, w którym jest za mało lekarzy. Wtedy zamykane są oddziały.

- Pamiętam, że jeszcze kilkanaście lat temu, wielu dyrektorów, na przykład z Opolszczyzny, wręcz dążyło do tego, by zlikwidować aptekę szpitalną, jako niepotrzebny koszt. Okazuje się jednak, że temat jest bardziej skomplikowany - mówił wiceszef NRA.

Po pierwsze w przypadku aptek szpitalnych i nadzoru farmaceutów mówimy o bezpośrednim nadzorze nad lekami, ich przechowywaniu, prowadzeniu postępowań przetargowych. A to są gigantyczne pieniądze. Niektóre szpitale prowadzą przetargi na ponad 100 mln zł. W skali kraju są to wielomiliardowe przetargi, a nadzoruje to 1800 farmaceutów szpitalnych.

To jest ten obszar gospodarki finansowej. Każdy szpital ma dwa ogromne źródła kosztów: wynagrodzenia i leki. Drugi aspekt to mądre wykorzystanie farmaceutów na oddziałach. Jeśli się to robi w Polsce, to bardzo rzadko. Tymczasem w innych krajach farmaceuta jest członkiem zespołu, który chodzi na obchód.

Jak podkreślał, błędy wynikają z niedoskonałości systemu. - Sama NIK w raporcie wskazała, że należy ustawowo określić, ilu farmaceutów powinno być zatrudnionych w szpitalu. Ktoś musi to wszystko nadzorować. To są nie tylko apteczki oddziałowe, ale również apteka, przygotowanie leków cytostatycznych. Poza tym jest to rewelacyjne narzędzie pozwalające kontrolować koszty - przekonywał.

- Wyobraźmy sobie pracownię, w której przygotowywane są leki w podzieleniu na dawki, to na jednej terapii można oszczędzić nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Tylko do tego jest potrzebny farmaceuta. Wiele szpitali zauważyło to i zaczyna w ten sposób postrzegać farmaceutów. Wiele tej roli nie potrafi docenić - mówił Marek Tomków.

Problemem są też wynagrodzenia. W przypadku tych kard medycznych jest pewna siatka płac. Zatem na sensownym poziomie trzeba w niej umieścić też farmaceutów szpitalnych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH