Bloger o manipulacjach w reklamach leków

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: pieniadze.gazeta.pl/ rynekaptek.pl   27-10-2014, 10:30

Bloger o manipulacjach w reklamach leków

Niektóre reklamy sugerują, że mając grypę, nie trzeba wcale położyć się do łóżka na tydzień. Wystarczy łyknąć pigułkę na jej objawy - zauważa twórca bloga maltreting.pl.

Wytyka wytwórcom leków manipulacje zawarte w reklamach ich produktów.

Opisując jeden z dostępnych na ryku paracetamoli pisze:

"Początkowo zaintrygowało mnie wyłącznie to, czym jest tajemnicza substancja, której nazwy producent nie chce wyjawiać, posługując się określeniami "dodatkowy składnik" lub "aktywator", jednak przy okazji odkrywania tajemnicy dodatkowego składnika wyszło na jaw coś znacznie ciekawszego. Otóż wbrew zamieszczonej w reklamie informacji o "wzmacnianiu działania przeciwbólowego aż o 40 procent", tajemniczy aktywator wcale nie wzmacnia działania przeciwbólowego o 40 procent" - opisuje bloger.

"Co prawda z reklamy dowiemy się, że pojawiające się w reklamie 40% ma swoje pokrycie w formalnym dokumencie, który nazywa się Charakterystyką Produktu Leczniczego, ale w rzeczywistości wcale tak nie jest. Z Charakterystyki wcale nie wynika, że działanie przeciwbólowe jest "wzmocnione" o 40 proc.. Naprawdę. Informacja w reklamie to brednie. A w najlepszym razie nieścisłość. Ale ja wolę trzymać się wersji "brednie" - dodaje.

"Zastanówmy się, co tak naprawdę znaczy, że "działanie przeciwbólowe leku zostało wzmocnione o 40 procent". Czy chodzi o to, że lek zwalcza ból o 40 proc. silniejszy niż lek zwykły? Lek zwalcza ból w 40 proc. przypadków więcej niż lek zwykły? Lek o dodatkowe 40 proc. zmniejsza natężenie bólu w porównaniu z lekiem zwykłym? Zajrzyjmy zatem do ChPL, która jest podstawą do twierdzenia, że "działanie przeciwbólowe leku zostało wzmocnione o 40 procent". Znajdziemy w niej informację, że dzięki dodatkowemu składnikowi "równoważne zmniejszenie bólu możliwe jest po podaniu dawki o 40 proc. niższej w porównaniu do leku jednoskładnikowego" - informuje bloger.

- Chodzi więc o to, że dawka leku z tajemniczym aktywatorem vel dodatkowym składnikiem może być o 40 proc. niższa i wciąż zapewniać tak samo silne działanie, jak pełna dawka leku jednoskładnikowego. A więc jednak wszystko się zgadza? Ależ skąd - konkluduje bloger.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH