Takie prognozy podaje firma doradcza Deloitte. Wykonana przez nią analiza obejmuje przychody największych spółek Europy Środkowej. Jak tłumaczy Tomasz Ochrymowicz, partner w dziale doradztwa finansowego Deloitte, przedstawiona analiza, w zakresie ochrony zdrowia, dotyczy głównie firm farmaceutycznych i dużych hurtowni leków:
- Firmy usługowe w ochronie zdrowia są jeszcze zdecydowanie zbyt małe żeby znaleźć się na liście największych przedsiębiorstw w regionie. Firma o najmniejszych przychodach, która została objęta analizą miała przychody w granicach 400 mln euro.
Stabilny wzrost wyników
Jak wynika z danych Deloitte, w sektorze farmaceutycznym i ochrony zdrowia w Europie Środkowej od kilku lat obserwowany jest stabilny wzrost wyników spółek. Przychody w tej branży w 2010 roku wzrastały średnio o 6 proc. w walucie lokalnej i 8 proc. w euro.
- Sektor farmaceutyczny rośnie od kilku lat, niezależnie od tego, co się dzieje w gospodarce - podkreśla Tomasz Ochrymowicz, dodając, że wyjątkiem nie był tu nawet kryzysowy rok 2009.
Wzrost w sektorze farmaceutycznym i ochrony zdrowia w 2010 roku jest zbliżony do średniego wzrostu przychodów największych spółek regionu. Liczony w euro średni wzrost przychodów wszystkich dużych spółek kształtował się na poziomie 11 procent. Zdaniem Ochrymowicza, o ile w innych branżach trudno prognozować dalszy rozwój sytuacji, to w branży farmaceutycznej spodziewany jest dalszy stabilny wzrost.
Jak tłumaczy, czynnikiem, który wpływa na obiecujące perspektywy dla branży farmaceutycznej jest fakt, że spożycie leków w Europie Środkowej i w Polsce jest ciągle niższe niż w Europie Zachodniej i dlatego nadal może rosnąć: - Poza tym, mamy starzejące się społeczeństwo, więc z tego powodu także można spodziewać się wzrostu zapotrzebowania na leki - dodaje Ochrymowicz.
Według niego plusem dla rynku jest także to, że duże firmy farmaceutyczne, które weszły na rynek Europy Środkowej i do Polski, zaczęły przenosić badania do naszego regionu. Czynnikiem wzrostu rynku farmaceutycznego w Polsce byłyby więc w większym stopniu inwestycje zagranicznych koncernów, niż rozwój rodzimych producentów.
Więcej innowacji
Według Tomasza Ochrymowicza, wprawdzie polskie firmy farmaceutyczne pracują nad możliwością wprowadzenia innowacyjnych produktów na rynek, jednak póki co, większość z nich produkuje leki generyczne, a w takim przypadku nakłady na prace rozwojowe są mniejsze.
- Musimy jednak pamiętać o tym, że wyprodukowanie leku, to jest długofalowa inwestycja. Badania ciągną się latami. Dlatego ewentualne efekty starań polskich firm zobaczymy dopiero za kilka lat - dodaje.
Eksperci Deloitte podkreślają, że jednym z najważniejszych wyzwań stojących przed przedsiębiorstwami w regionie, także w Polsce, będzie znalezienie długoterminowych źródeł przewagi konkurencyjnej. Jak tłumaczy Ochrymowicz dla branży farmaceutycznej oznacza to np. znalezienie przez nasze firmy kilku atrakcyjnych segmentów leków, gdzie będą miały znaczący udział.
- Są pewne segmenty, które są poza "radarami" wielkich koncernów, a w których lokalni producenci mają 40-70 procentowe udziały - tłumaczy, dodając, że bez innowacyjności zdobycie takiej pozycji będzie bardzo trudne. Tymczasem w jego ocenie firmy w Środkowej Europie, w tym także farmaceutyczne, są za mało innowacyjne.
Brak innowacji barierą wzrostu
Zdaniem eksperta, do tej pory konkurencja ze strony firm naszego regionu polegała na tym, że były tańsze. Jednak te proste rezerwy powoli się wyczerpują i jeśli firmy nie będą się rozwijać, nie zainwestują w nowe dziedziny, napotkają na barierę pięcioprocentowego wzrostu.
- Z takim wzrostem gospodarka środkowoeuropejska nie dogoni gospodarki zachodniej, nie mówiąc o konkurencji ze wzrostem chińskim, czy indyjskim - uważa ekspert z Deloitte.
Według niego, żeby kraje naszego regionu, w tym Polska, wróciły na ścieżkę kilkunastoprocentowego wzrostu, ich gospodarki muszą się przestawić z konkurowania tańszymi zasobami lokalnymi na innowacje.
- Chodzi o znalezienie sobie miejsca przez firmy na rynku lokalnym i szerszym, co pozwoliłoby na dalszy wzrost przychodów - podkreśla Tomasz Ochrymowicz.
Dodaje, że tak dla Polski, jak i innych krajów regionu źle przedstawiają się parametry demograficzne. W konsekwencji rynek lokalny będzie się zmniejszał. - Firmy muszą znaleźć sposoby na wyjście na większe rynki i umieć na nich konkurować.











