EllaOne: co skłoniło ministra do tak drastycznej decyzji?

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Sejm/rynekaptek.pl   06-03-2017, 13:44

EllaOne: co skłoniło ministra do tak drastycznej decyzji? "To nie jest to środek aborcyjny" - wskauzje posłanka

Bożena Kamińska z PO złożyła interpelację w sprawie antykoncepcji "po". Pyta ministra zdrowia, "co było przyczyną podjęcia tak drastycznej decyzji" i dlaczego nie zostały w tej sprawie przeprowadzone konsultacje społeczne.

Posłanka przypomina, że projekt zmian w przepisach dot. antykoncepcji awaryjnej został przyjęty przez rząd 15 lutego br. Przewiduje, że sprzedaż hormonalnych leków antykoncepcyjnych będzie odbywać się wyłącznie na receptę. Zmiana ta dotyczy również pigułki ellaOne, tzw. pigułka „po”, która została dopuszczona do obrotu na terenie Unii Europejskiej już w 2009 r.

Od roku 2015 Komisja Europejska wydała zezwolenie na sprzedaż tej pigułki bez recepty, dla osób które skończyły 15 lat. Decyzja ta zapadła bez konsultacji społecznych.

Bożena Kamińska w interpelacji do Ministra Zdrowia pyta, co było przyczyną podjęcia tak drastycznej decyzji i dlaczego projekt zmian nie został poddany konsultacjom społecznym.

Ministerstwo w swoim uzasadnieniu podało informację, że wydawanie tego leku na receptę zapewni pacjentom maksymalne bezpieczeństwo farmakoterapii.

Jak pisze posłanka, „zaletą tabletki elleOne jest jej przebadanie. Substancja czynna znajdująca się w tabletce, używana jest od ponad 90 lat. Głównym mechanizmem tej tabletki jest hamowanie lub opóźnianie owulacji, wiec nie jest to środek aborcyjny. Tabletka nie przerywa ciąży. Ważne jest także to, że preparat w żaden sposób nie uszkadza płodu, a zarodek rozwija się w sposób prawidłowy. Dowodów na to dostarczyły wieloletnie obserwacje kobiet leczonych z powodu mięśniaków macicy, które przyjmowały tę samą substancję czynną, jaka zawarta jest w ellaOne, ale w kilka razy większej dawce”.

Dalej pisze, że w zdecydowanej większości krajów UE, pigułkę ellaOne można nabyć bez recepty, bez żadnych ograniczeń wiekowych:

- We Francji nastolatki taka pigułkę mogą również otrzymać za darmo u pielęgniarki szkolnej. Ludzie młodzi potrzebują przede wszystkim rzetelnej edukacji seksualnej. Ograniczenie dostępu do antykoncepcji awaryjnej nie zwiększy dzietności, a jedynie może zwiększyć liczbę kobiet, które będą przeżywać prawdziwe dramaty – wskazuje Kamińska.

Zaznacza równie, że tabletki „po”, są antykoncepcją jedynie awaryjną, stosowaną w skrajnych sytuacjach: „Zmiany w tych przepisach są łamaniem praw kobiet, ograniczają prawo do podejmowania wolnych i świadomych decyzji dotyczących macierzyństwa. Miejmy również na uwadze to, że wiek inicjacji seksualnej znacznie się obniża. Wprowadzając antykoncepcję awaryjną na receptę, zwiększamy ryzyko kupowania go poza legalnym obiegiem, zwykle z zagrażających ich zdrowiu czy życiu niezweryfikowanych źródeł”.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH