Estonia dwa lata po wprowadzeniu AdA

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: GdziePoLek.pl/ rynekaptek.pl   15-05-2017, 10:06

Estonia dwa lata po wprowadzeniu AdA Czy estońskie doświadczenia mogą pomóc przewidzieć, co po wprowadzeniu projektu stanie się w Polsce?

Od 2015 roku w Estonii obowiązuje radykalna wersja "apteki dla aptekarza". Do 1 kwietnia 2020 roku wszystkie zezwolenia, w tym te wydane przed reformą, muszą przejść w ręce farmaceutów - opisuje serwis GdziePoLek.pl.

Farmaceuta w Estonii nie może ponadto kontrolować więcej niż 4 aptek. Dodatkowo ustawa wprowadziła też zakaz pionowej integracji pomiędzy podmiotami detalicznymi i hurtowymi.

W momencie wejścia w życie zmian rynek estoński był już na bardziej zaawansowanym etapie konsolidacji, niż obecnie ma to miejsce w Polsce. Około 50 proc. aptek było bezpośrednio własnością 4 największych sieci, w dużej mierze powiązanych z dystrybutorami hurtowymi. Około 120 aptek z wszystkich 500 pozostawało własnością farmaceutów, w większości w małych miastach i na terenach wiejskich.

Czy estońskie doświadczenia mogą pomóc przewidzieć, co po wprowadzeniu projektu stanie się w Polsce? Czy duże sieci apteczne będą dochodzić od państwa odszkodowań za utratę wartości biznesu, a pacjenci stracą z powodu wyższych cen? Czy dla młodych farmaceutów powstaną dobre miejsca pracy?

Odpowiedzi m.in. na te pytania udzieliła w wywiadzie dla GdziePoLek.pl szefowa Estońskiej Izby Aptekarskiej (Eesti Proviisorite Koda) – Karin Alamaa-Aas.

- Twierdzenie, że farmaceuci nie chcą być właścicielami, to tylko życzeniowe myślenie hurtowni i ich lobby. (...) Dyplomowani magistrowie farmacji są bardziej niż gotowi do zarządzania aptekami. Jeśli nasze apteki są niedochodowe (być może niektóre są, ale większość radzi sobie dobrze), to dlaczego nasze hurtownie tak bardzo walczą z ograniczeniami własnościowymi, jak to ma teraz miejsce? Gdyby historia o niedochodowych aptekach była prawdą, to czy hurtownicy nie powinni być szczęśliwi, że pozbywają się tego brzemienia? - mówi szefowa Estońskiej Izby.

- Jest możliwe, że ceny spadną, gdy wzrośnie konkurencja. Gdy na rynku zostaje kilka dominujących, powiązanych z hurtowniami sieci, tak jak u nas w Estonii, ceny wzrastają. Po zmianach ceny regulowane oczywiście się nie zmieniły, bo nie mogły, a pozostałe leki często mają niższe ceny w indywidualnych aptekach - dodaje.

Ocenia: - Na koniec dnia, to pacjenci odnoszą korzyści ze zmian. Głównym powodem ograniczeń własnościowych oraz zakazu integracji pionowej jest zabezpieczenie niezależności farmaceutów. Etyka zawodowa farmaceutów, którzy są właścicielami, prowadzi do bardziej zrównoważonego podejmowania decyzji, podczas gdy apteki będące własnością nie-farmaceutów są zorientowane głównie na zysk.

Cały wywiad: https://www.gdziepolek.pl/




Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH