Farmaceuci tracą cierpliwość. Piszą protesty

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: LJX/rynekaptek.pl   25-03-2015, 16:04

Farmaceuci tracą cierpliwość. Piszą protesty

Ten list to protest przeciwko lekceważeniu potrzeb ciężko chorych pacjentów i nieuczciwemu traktowaniu właścicieli aptek - tak zaczyna swój list mgr Kinga Gołąbek, kierownik i współwłaściciel apteki w Lidzbarku Warmińskim.

"Chciałabym się dowiedzieć, dlaczego pomimo apeli ze strony środowiska aptekarskiego od dłuższego czasu w naszym kraju są poważne problemy z zaopatrzeniem aptek w leki niezbędne dla zdrowia i życia wielu pacjentów. Każdego dnia próbuję zdobyć leki potrzebne pacjentom mojej apteki, szukam m.in. insulin, leków przeciwparkinsonowych i przeciwastmatycznych. Od dwóch tygodni próbuję zdobyć leki immunosupresyjne (…)" - pisze w liście, który dotarł do redakcji.

"Konieczność zamawiania niektórych leków przez tzw. kanały interwencyjne stała się zmorą aptek. Trzeba wiedzieć, pod jaki numer telefonować w sprawie danego leku. Wiele firm utrudnia ich zmawianie, być może w celu maksymalnego ograniczenia sprzedaży. (…) Często zdarza nam się słyszeć od osoby przyjmującej zamówienie, że lek jest chwilowo niedostępny lub że czekają na odblokowanie możliwości sprzedaży. (…) Tym bardziej niezrozumiały jest brak zdecydowanej reakcji ze strony Naczelnej Izby Aptekarskiej, Ministerstwa Zdrowia oraz Rzecznika Praw Pacjenta" - pisze farmaceutka.

Zwraca uwagę na kolejny problem - w jej odczuciu - nieuczciwe traktowanie właścicieli aptek jako prywatnych przedsiębiorców. Chodzi o zwrot refundacji przez NFZ. "Apteka rozlicza się z NFZ dwa razy w miesiącu. Wysyłamy refundację drogą elektroniczną. Po zaakceptowaniu refundacji musimy ją wysłać w formie papierowej. Od dnia, kiedy nasz list dotrze do NFZ, urzędnicy mają ustawowe 15 dni, by zwrócić założone przez nas pieniądze. Refundację wysyłamy listem poleconym priorytetowym. Zgodnie z deklaracją Poczty Polskiej następnego dnia po nadaniu list powinien być u adresata. I tu jest problem. Przesyłka potrafi iść nawet 7 dni. Oczywiście mogę złożyć reklamację…" - informuje mgr farmacji.

- Bardzo proszę o odpowiedź, dlaczego w dobie elektronicznego przepływu informacji, wyplata refundacji jest uzależniona od złożenia informacji w formie papierowej, która powinna, jak recepty, być archiwizowana w aptece do weryfikacji przez NFZ - pyta farmaceutka.

Padają też pytania dlaczego nie ma ustawowego zakazu dystrybucji leków w sklepach całodobowych, stacjach benzynowych czy sklepach zielarskich, gdzie można je dowolnie przechowywać, sprzedawać bez fachowej informacji oraz kontroli dat ważności i serii leków wstrzymanych bądź wycofanych?

Dlaczego NIA pozwala co dwa miesiące na straty finansowe aptek z powodu zmian listy leków refundowanych? Dlaczego zmusza się apteki do sprzedawania leku w cenie niższej niż cena zakupu?

Dlaczego zmusza się aptekarzy do bezpłatnych nocnych dyżurów? Za dyżury lekarzy płaci NFZ.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH