Franczyza: moda wymuszona przez rynek
 
Tomasz Dąbrowski/rynekaptek.pl 31-03-2011, 06:26
Na rynku aptek w klasycznej formie współpracy pomiędzy dwoma niezależnymi, prawnie i finansowo odrębnymi podmiotami gospodarczymi, gdzie franczyzodawca obdziela swoich franczyzobiorców prawem (a zarazem obowiązkiem) prowadzenia biznesu zgodnie z jego koncepcją, franczyza jest zjawiskiem stosunkowo nowym.
- Wraz z nadejściem trzeciego tysiąclecia na rynku aptek rozpoczęła się konsolidacja polegająca na tym, że zrzeszają się one w sieci – wyjaśnia Waldemar Ciunel, właściciel sieci aptek Arnika, który po raz pierwszy udostępnił franczyzę we wrześniu 2009 roku.

Obecnie, oprócz 15 własnych obiektów, sieć skupia także 11 aptek franczyzowych, a sześć kolejnych znajduje się w fazie podłączania pod ten model współpracy.

Jednak mimo tej dynamiki rozwoju, aptek Arnika nie sposób porównać do Polskiej Grupy Farmaceutycznej - lidera polskiego rynku aptecznej franczyzy. PGF buduje swoją sieć w oparciu o markę „Dbam o Zdrowie”, z której w formie franczyzy korzysta już 309 aptek.

Ułatwia życie
Dlaczego franczyza apteczna stała się tak modna? Ponieważ ułatwia życie właścicielom aptek. Tak przynajmniej twierdzą jej zwolennicy.

Franczyzodawcy powinni bowiem oferować swoim franczyzobiorcom wsparcie we wszystkich obszarach działalności apteki, rozpoczynając od podstaw, czyli jej wyglądu zewnętrznego, wewnętrznego i odpowiedniego zaplanowania przestrzeni, standardów i procedur efektywnej organizacji wewnętrznej, standardów obsługi klienta i utrzymywania z nimi długofalowych relacji, a kończąc na zasadach zarządzania asortymentem (sprzedażą, zaopatrzeniem, magazynem).


Zdaniem Adama Wroczyńskiego, dyrektora ds. projektów w Akademii Rozwoju Systemów Sieciowych, w najbliższym czasie franczyzodawcy będą musieli zbliżyć się jeszcze bardziej do owego ideału:

- Zmiany w obszarze prawa farmaceutycznego, przede wszystkim eliminujące zbyt agresywne praktyki promocji cenowych poprzez wprowadzenie sztywnych cen, stanowią ważne wyzwanie dla systemów franczyzowych działających wśród aptek. Będą musiały udowodnić, że ich know-how jest bardziej kompletne i nie ogranicza się jedynie do sprzedaży franczyzobiorcom towaru po atrakcyjniejszych w danej chwili cenach – uważa dyrektor Wroczyński.

Wspólny zakup to nie wszystko
Problemy z rozwojem sieci, a nawet z utrzymaniem jej trwałości mogą dotknąć systemy oferujące jedynie wizualizację i wspólne warunki zakupu, zamiast własnego know-how.

Zmiany w zakresie polityki lekowej nie zaszkodzą natomiast dobrze do niej przygotowanym systemom franczyzowym, a interesującym się podjęciem współpracy z daną siecią kandydatom na franczyzobiorców łatwiej będzie zidentyfikować rzeczywistą jakość oferowanego know-how.

Andrzej Kowalski, współwłaściciel rodzinnej apteki w Rzgowie, jest zadowolony z franczyzy „Dbam o Zdrowie”: - Lepsze kontrakty, wyższy zarobek, przyciągające klientów programy lojalnościowe, dbałość o marketing – wylicza to, co oferuje franczyzodawca.

Wskazuje zarazem na irytującą wojnę cenową między polskimi aptekami: - Bywa, że w aptece X, ceny danego leku stanowią zaledwie jedną czwartą ceny z apteki Y. Chcąc podołać niezdrowej konkurencji apteki sprzedają potem lekarstwa na progu opłacalności, a czasami i poniżej niego. Dobrze, że Minister Zdrowia chce wziąć w ryzy rozchwiany rynek. Szkoda jedynie, że za benchmark dla sztywnych marż przyjmuje poziom najtańszej apteki, nie dbając o to, czy jest on realistyczny – ubolewa Kowalski.

Dla kogo franczyza
Franczyza jest metodą współpracy przeznaczoną szczególnie dla nowych podmiotów – inwestorów, którzy chcą wejść na rynek apteczny lub też takich, którzy prowadząc już własne apteki, w kolejnej planowanej lokalizacji chcą wypróbować oferowany przez franczyzodawcę model biznesu.

Z drugiej strony jest dla tych, którzy
chcą zaradzić zauważalnemu w swojej aptece spadkowi obrotów, a franczyza jest jedyną szansą na wyjście z problemów finansowych.

W 35-tysięcznym Zgorzelcu jest 20 aptek, z czego sześć działa w sieci. Apteka „Łużycka” to franczyzobiorca warszawskiej Apteki Medycznej.- Do tej sieci przystąpiliśmy przed rokiem, a wymusiła to sytuacja rynkowa – nie ukrywa Maciej Kozak, współwłaściciel „Łużyckiej”.

Pytany o to dlaczego pozostaje w sieci odpowiada: - Jak już weszło się do tej rzeki, to trzeba płynąć. Korzyści ze współpracy z franczyzobiorcą są różne w zależności od czasu i przygotowanej przez niego oferty.

Sposób na obejście prawa?
Jednak nie wszystkim podoba się ten model biznesowy. Dr Grzegorz Kucharewicz, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej, uważa że przy ocenie tego modelu prowadzenia działalności gospodarczej należy wziąć pod uwagę obowiązujące przepisy antykoncentracyjne.

Przypomnijmy, że art. 99 ust. 3 ustawy Prawo farmaceutyczne stanowi, iż zezwolenia na prowadzenie apteki ogólnodostępnej nie wydaje się wówczas, gdy podmiot występujący o nie prowadzi na terenie województwa więcej niż 1 proc. aptek ogólnodostępnych albo podmioty przezeń kontrolowane w sposób bezpośredni lub pośredni, prowadzą łącznie na tym terenie więcej niż 1 proc aptek, a także wówczas, gdy jest on członkiem grupy kapitałowej, której członkowie prowadzą na tym obszarze więcej niż 1 proc. aptek ogólnodostępnych.

- Przepisy te od lat są skutecznie omijane – podkreśla dr Kucharewicz i dodaje: - Umowy franczyzowe należałoby ocenić pod kątem możliwości uzależnienia ekonomicznego franczyzobiorcy od franczyzodawcy i faktycznej utraty przez aptekarza władzy nad posiadanym majątkiem.

 

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • anatol 2011-04-23 21:55:38
    franczyza upakarza nie tylko farmaceute ale tez pacjenta-spoleczenstwo jest coraz bardziej swiadome technik manipulacji -jestesmy tak glupim narodem - sami sobie gotujemy takie pieklo -wszyscy swmieja sie z nas -jak mozna oceniac wiedze fachowa farmaceuty -prawo wykonywania zawodu -tylko polaczki moga sobie tworzyc takie pieklo -zalosne - te wszystkie tak dla zdrowia i inne wytwory polskiej karlowatej recepty na biznes -tworzacy to pieklo powinni wiedziec ze zdani sa na farmaceute -nia kazdy jest karlem -nie kazdemu wypierzecie mozg-
  • anatol 2011-04-23 21:55:25
    franczyza upakarza nie tylko farmaceute ale tez pacjenta-spoleczenstwo jest coraz bardziej swiadome technik manipulacji -jestesmy tak glupim narodem - sami sobie gotujemy takie pieklo -wszyscy swmieja sie z nas -jak mozna oceniac wiedze fachowa farmaceuty -prawo wykonywania zawodu -tylko polaczki moga sobie tworzyc takie pieklo -zalosne - te wszystkie tak dla zdrowia i inne wytwory polskiej karlowatej recepty na biznes -tworzacy to pieklo powinni wiedziec ze zdani sa na farmaceute -nia kazdy jest karlem -nie kazdemu wypierzecie mozg-
  • albi 2011-04-03 16:24:11
    Jo. Masz rację. To jest skuteczne załatwienie franczyzy.