Jacek Paszkiewicz: nie czas na podział NFZ
PAP/rynekaptek.pl 19-12-2011, 13:18
Z powodu kryzysu gospodarczego rok 2012 będzie trudny dla Narodowego Funduszu Zdrowia. Nie jest to dobry moment na jego podział - podkreślił w wywiadzie dla PAP prezes NFZ Jacek Paszkiewicz. Jego zdaniem "powinniśmy się cieszyć, że w czasie kryzysu w Europie mamy jednego, scentralizowanego płatnika".

Prezes ocenił, że dokonanie podziału NFZ w trudnej sytuacji gospodarczej byłoby ekonomicznie nieuzasadnione i wprowadzałoby duże ryzyko pogorszenia dostępności do świadczeń. Jest natomiast zwolennikiem wprowadzenia dodatkowego ubezpieczenia zdrowotnego.

Zapytany o sytuację finansową NFZ w 2012 roku, odpowiedział, że przyszły rok będzie dość trudny dla Funduszu, przede wszystkim z racji tego, co dzieje się na światowych rynkach finansowych.

- Na kosztach funkcjonowania szpitali będą odbijały się niekorzystne relacje złotego w stosunku do innych walut. Zaawansowane lecznictwo korzysta bardzo często ze sprzętu i materiałów, które są kupowane w euro lub dolarach. Z drugiej strony słaby złoty sprawia, że polska gospodarka staje się konkurencyjna, mam więc nadzieję, że wpływy ze składki na ubezpieczenie zdrowotne będą stabilne - ocenił Paszkiewicz.

Odnosząc się do pomysłu podniesienia składki zdrowotnej, stwierdził, że w 2012 roku dyrektorzy oddziałów NFZ nie będą mieli do dyspozycji dodatkowych środków, wynikających z większych wpływów ze składki niż te, które zakłada prognoza.

Zapewnił, że obecnie Fundusz ma środki na zapewnienie płynnego finansowania zakontraktowanych świadczeń. - Oczywiście, zawsze byłoby lepiej, gdyby było więcej pieniędzy. Pytanie, czy takie obciążenie na tym etapie jest wskazane. Są już i tak zapowiadane pewne cięcia w finansach publicznych - dodał oceniając pomysł podniesienia składki.

Zapytany o kontrowersje, jakie wzbudził w województwach podział środków z funduszu zapasowego NFZ, Paszkiewicz stwierdził, że są to pieniądze wykorzystywane interwencyjnie. - Te środki mają być rozdzielane sprawiedliwie, ale nie znaczy to, że równo - zaznaczył.

Odnosząc się do problemu nadwykonań, czyli świadczeń, które szpitale wykonują poza kontraktem z NFZ, powiedział: - Mamy co roku około 1,2-1,3 mld zł nadwykonań oraz 500-600 mln zł niewykonań. Po zbilansowaniu wychodzi około 600-700 mln zł nadwykonań. Mitem jest to, że są to świadczenia ratujące życie. NFZ przegrywa w sądach tylko jedną na pięć spraw ze szpitalami o zwrot kosztów wynikających z nadwykonań.

Dużą część rozmowy poświecono wprowadzonemu w tym roku systemowi rozliczeń świadczeń wykonywanych w ramach Ambulatoryjnej Opieki Specjalistycznej (AOS). Prezes zauważył, że są już pewne obserwacje na temat jego funkcjonowania i stwierdził, że jeżeli ten system będzie nadal rozwijany, powstanie możliwość przekierowania większej ilości środków na zabiegi wykonywane w trybie ambulatoryjnym zamiast szpitalnym.

- To rozwiązanie jest tańsze, a przede wszystkim bezpieczniejsze dla pacjentów. W tej chwili lecznictwo szpitalne pochłania około 50 proc. kosztów NFZ. W Europie większy nacisk położony jest na lecznictwo ambulatoryjne i my też w tym kierunku zmierzamy - wyjaśnił.

Zaznaczył, że wprowadzany na poziomie ambulatoryjnym system rozliczeń umożliwia diagnostykę i bardziej zaawansowane leczenie, włącznie z drobnymi zabiegami chirurgicznymi. - Teraz ruch należy do świadczeniodawców. Lekarze też muszą się przyzwyczaić do tego, że mają możliwość wykonania pewnych zabiegów, które do tej pory wykonywały szpitale - stwierdził.

Zwrócił uwagę, że pacjenci przez lata byli nauczeni, że kompleksową pomoc mogą otrzymać w szpitalu. Tymczasem pacjent musi wiedzieć, i z czasem będzie wiedział, że dużo łatwiej i bezpieczniej może otrzymać pewne świadczenia w trybie ambulatoryjnym.

Prezes poruszył też kwestię wyceny porad lekarskich w ramach AOS i przypomniał, że od lipca wzrosła średnia wartość porady w AOS. W pierwszym półroczu było to około 46 zł, teraz jest ponad 51 zł.

- Znacznie wzrosła także wartość świadczenia zabiegowego. Wcześniej wynosiła 59 zł, w tej chwili średnia wartość porady zabiegowej to 77 zł. Od września wzrasta także liczba udzielanych porad - zauważył i dodał: - Widzimy, że AOS na pewno będzie kosztowała NFZ trochę drożej, ale chodziło o to, żeby przekierować środki do lecznictwa ambulatoryjnego. To skróci czas oczekiwania pacjentów.

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • dr,janiak,jagiellonska 44,szczecin 2011-12-21 17:57:41
    JAKI KRYZYS ???+.. PRZECIESZ POLSKA OTRZYMALA ,,,POMOC SOCJALNA,,,OD NORWEGII NA 4,5 MILJARDA KR,,,, JESZCZE BEDZIE WAS ZASILAC AZ DO 2014.ROKU,, NIESTETY,TE MILIARDY KORON IDZIE DI KIESZENI LEKARZY ((( KRORZY KUPUJÅ ZA TO NARKOTYKI)I KOCHANI POLITYCY CO POLSKE SPRZEDALI PO KAWALKU DLA INNYCH KRAJOW,, I CO PAN PIEPRZY,O KRYZYSIE,,
  • MP 2011-12-19 13:29:09
    Dlaczego nie ufam temu facetowi?