Prowadzenie apteki to nie hobby

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Mariusz Politowicz/ rynekaptek.pl   25-05-2016, 18:01

Prowadzenie apteki to nie hobby Farmaceuta o ustalaniu dyzurów aptek przez radnych

Jeśli jako farmaceuci misją zapłacimy za prąd i ogrzewanie, a etyką za leki w hurtowni, możemy zacząć rozmowę o hobbystycznym podejściu do utrzymywania aptek - uważa mgr farm. Mariusz Politowicz.

Zarzewiem wszelkich problemów z dyżurami aptek w Polsce jest treść odpowiedniego przepisu regulującego tę materię. Zgodnie z art. 94 ust. 2 Prawa farmaceutycznego rozkład godzin aptek ogólnodostępnych na danym terenie ustala zarząd (rada) powiatu po zasięgnięciu opinii wójtów (burmistrzów, prezydentów miast) gmin z terenu powiatu oraz opinii właściwej Okręgowej Rady Aptekarskiej. W przypadku miasta na prawach powiatu kompetencje zarządu powiatu w tym względzie wykonuje prezydent miasta zgodnie z art. 92 ust. 1 pkt 2 ustawy powiatowej - ocenia Mariusz Politowicz, skarbnik Kaliskiej OIA i członek jej Prezydium, członek NRA, szef Zespołu ds. dyżurów przy NRA, kierownik i właściciel apteki "Pod Wagą" w Pleszewie.

Przepis ten został zaadaptowany z czasów, gdy apteki i hurtownie farmaceutyczne należały do państwa. Mechanizmy rynkowe nie miały wtedy znaczenia. Państwo niewiele płaciło za dyżury za pośrednictwem również państwowego właściciela i zarządcy aptek czyli "Cefarmu". Lokalna władza nie miała żadnego bezpośredniego wpływu na działalność aptek, które mimo tego dyżurowały prawie zawsze i wszędzie.

W mniejszych miejscowościach istniało, również płatne, tzw. pogotowie pracy czyli magister mieszkający nad apteką otwierał ją w razie potrzeby, jeśli tylko przebywał w najczęściej służbowym mieszkaniu. W czasie jego urlopu jedyna apteka w danej miejscowości była nieczynna, a pacjenci korzystali z aptek gdzie indziej. Nie znam przypadku, aby wtedy ktokolwiek zgłaszał do prokuratury, że z powodu nieczynnej apteki doszło do zagrożenia zdrowia lub życia.

Urzędowa liczba aptek
Po transformacji ustrojowej magistrowie, którzy w sporej liczbie pracowali w często jedynej aptece w promieniu np. dwudziestu kilku kilometrów, pootwierali swoje własne.

W 1990 r. liczba aptek wynosiła niecałe 3800, obecnie ok. 14 tysięcy i cały czas rośnie. Liczba magistrów rosła dużo wolniej. Przyjmuje się, że w aptekach otwartych pracuje ich ok. 24 tysięcy, co daje średnią 1,7.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH