Te zawody medyczne to grupa rozproszona i niemedialna

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: Jacek Wykowski, Milena Motyl/ rynekaptek.pl   04-07-2017, 09:18

Te zawody medyczne to grupa rozproszona i niemedialna Przedstawiciele farmacji szpitalnej chcą jasnego wskazania innego charakteru funkcjonowania aptek szpitalnych i ogólnodostępnych

Polska służba zdrowia to nie tylko lekarz i pielęgniarka. To też diagności laboratoryjni, technicy analityki medycznej, technicy elektroradiologii, fizjoterapeuci i farmaceuci szpitalni. Jednak jak przyznają, z nimi rozmawia się "przy okazji".

Postulaty Porozumienia Zawodów Medycznych nie dotyczą tylko największych grup zawodowych w ochronie zdrowia - lekarzy i pielęgniarek - PZM reprezentuje prawie 600 tys. osób pracujących w zawodach medycznych, a każda specjalność tworzy nieodłączną część kadrowego "ekosystemu" opieki zdrowotnej. W tym farmaceutów szpitalnych.

Również oczekują szacunku
Problem w tym, że o ile według bazy NIL w Polsce zarejestrowanych jest ponad 180 tys. lekarzy i lekarzy dentystów, a pielęgniarek i położnych mamy ponad 250 tys., to pozostałe zawody medyczne to grupa ok. 200 tys. osób - rozproszona i niemedialna.

Grażyna Musiałkiewicz, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Diagnostyki Medycznej i Fizjoterapii (OZZPDMiF), chciałaby nie tylko większej atencji ze strony decydentów i społeczeństwa, ale też „poszanowania” mniej widocznych zawodów medycznych. - Sami nie mamy takiej siły przebicia jak lekarze, pielęgniarki czy ostatnio ratownicy. Ale potrzeby mamy równie duże i także oczekujemy szacunku, uwagi - mówi.

Reprezentowany przez Musiałkiewicz związek liczy ok. 3 tys. członków i - jak przyznaje przewodnicząca - to wielkość porównywalna z Krajowym Związkiem Zawodowym Pracowników Ratownictwa Medycznego.

Problemy członków OZZPDMiF w dużej mierze są podobne, jak innych grup zawodowych w ochronie zdrowia. Ale są też wśród nich ściśle związane z danym zawodem, stanowiskiem. Na pierwszym miejscu Grażyna Musiałkiewicz wymienia pieniądze - postulat znany, ale konsekwencje ich braku - w zależności od zawodowej grupy - nie zawsze takie same.

Głodowe etaty
Piotr Dymon, przewodniczący Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Ratowników Medycznych (OZZRM), również zwraca uwagę na skutki „głodowych” etatów.

- Chcemy, by etaty były tak opłacane, żeby nie trzeba było dodatkowo pracować po 200, 300 godzin w miesiącu. W czerwcu br. jeden z ratowników w Poznaniu, trzydziestokilkulatek, w trakcie udzielania medycznych czynności ratunkowych doznał zatrzymania krążenia. Całkiem możliwe, że z przepracowania - mówi szef OZZRM.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH