W skrajnych wypadkach suplementy są produkowane metodą chałupniczą

FINANSE I ZARZĄDZANIE

Autor: wyborcza.biz/ rynekaptek.pl   21-05-2015, 09:16

W skrajnych wypadkach suplementy są produkowane metodą chałupniczą

Suplementy kupujemy bez opamiętania, często na zapas, bo zachęcają nas do tego reklamy. Ostatnio sieć drogerii Rossmann zaczęła reklamować suplementy diety na stawy, trawienie, stres i sierść dla czworonogów.

Wyborcza.bi podaje przepis na suplementowy biznes:

"Wyobraźmy sobie ambitnego przedsiębiorcę, który ma kilkaset tysięcy złotych do zainwestowania. Na owego przedsiębiorcę spływa olśnienie - wymyślę coś innowacyjnego: skoro tabletki tak dobrze się sprzedają, będę sprzedawał suplement na bolące po treningu mięśnie. Biznesmen kupuje w hurtowni 10 tys. żelatynowych kapsułek za 400 zł, magnez pod postacią proszku (cytrynian albo chlorek magnezu, np. 25 zł za kg) i zioła w postaci suszu: do wyboru, do koloru, może być borówka czernica, dziurawiec, dzika róża (kilka, kilkanaście złotych za 100 g).

W domowym zaciszu napełnia kapsułki, pakuje w blistry, żeby wyglądały jak lekarstwa (gdy ma większy budżet, może kupić na Allegro maszynę do robienia tabletek za kilkanaście tysięcy złotych), wkłada wszystko w ładne opakowanie, żeby owe dropsy wyglądały jak prawdziwe leki, i wymyśla chwytliwą nazwę, ot choćby Active Plus Mięśnie. Cena opakowania? 15 zł. Koszt produkcji kilka złotych. Gdy ma trochę więcej pieniędzy, inwestuje w reklamę. Efekt murowany- wielkomiejska klasa średnia biegnie do apteki po nowy regeneracyjny preparat".

- Tak właśnie powstaje wiele suplementów diety. W sumie w Polsce działa prawie 160 producentów suplementów i ponad pół tysiąca hurtowni. Nad ich wprowadzaniem do obrotu nie ma prawie żadnej kontroli, bo o ile leki podlegają procesowi rejestracji, wieloletnim badaniom, eksperymentom, w opakowaniu są ulotki z informacją o działaniach niepożądanych itp., o tyle producent suplementu diety wysyła jedynie przez internet zgłoszenie do Głównego Inspektoratu Sanitarnego - informuje wyborcza.biz.

Tą drogą do Głównego Inspektoratu Sanitarnego wpływa miesięcznie 300-500 powiadomień o wprowadzeniu do sprzedaży suplementów diety. W ubiegłym roku GIS zanotował rekordową liczbę 4,3 tys. takich powiadomień. Oznacza to, że w Polsce można już "wybierać" spośród 25 tys. suplementów diety. W pierwszej lidze jest ok. 800 marek suplementów, które dostępne są niemal w każdej aptece i to one generują 80 proc. sprzedaży suplementów w Polsce.

- W skrajnych wypadkach suplementy są produkowane metodą chałupniczą. Znam przypadek, że do drażowania, czyli pokrywania tabletek warstwą wierzchnią, służyła postawiona w stodole betoniarka - mówi dr Marek Jędrzejczak, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

Więcej: http://wyborcza.biz/

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH