Technik farmaceutyczny lekiem na niedobór farmaceutów
 
Robert Rewekant 05-05-2011, 08:51
Robert Rewekant o systemie kształcenia farmaceutów i techników farmaceutycznych

Lekarz, farmaceuta i technik farmaceutyczny to przedstawiciele kadry medycznej, odpowiedzialni za ordynację leków. Pamiętajmy, że aktualnie 50-80 proc. sprzedawanych leków "przechodzi" przez ręce farmaceutów. Dlatego powinni być odpowiednio wykształceni.

Studia farmaceutyczne trwają prawie 6 lat, czyli tyle, ile studia medyczne. Jednak okazuje się, że de facto farmaceuta jest miernie wykształcony w stosunku do możliwości wykorzystania jego wiedzy do pracy w aptece.

Złotym środkiem okazuje się technik farmaceutyczny, którego szkolenie trwa znacznie krócej, a który wykonuje w aptece pracę często porównywalną do pracy magistra farmacji.
Liczba techników jest cztery razy większa niż farmaceutów. Według prognoz, w 2020 roku tylko 10 proc. personelu apteki będzie posiadało wyższe studia medyczne.

Zwracam również uwagę, że wykształcenie technika farmaceutycznego to dwuletnia, policealna szkoła zawodowa.
Czy w związku z tym zanotowano w Polsce masowe zgony polekowe? Raczej nie. Czyżby oznaczało to, że takie wykształcenie wystarczy, by pracować aptece? Tym bardziej, że chory nie wie, z kim ma do czynienia: z technikiem czy farmaceutą. Chory ma najczęściej wrażenie, że rozmawia z magistrem farmacji. Jednak ze względu na większe prawdopodobieństwo trafienia pacjenta na technika niż magistra, należy podjąć trud dodatkowych szkoleń dla techników.

Chcemy zwiększyć bezpieczeństwo ordynacji leków. Lekarze ustawicznie szkolą się. Planowany jest powrót do specjalizacji dwustopniowej, są szkolenia podyplomowe, pracujemy nad tym, by była okresowa weryfikacja wiedzy np. w postaci testów.

Jeśli chodzi o farmaceutów, obserwujemy ciekawe zjawisko - można pełnić rolę kierowniczą, nie mając żadnej specjalizacji. Wystarczy 5 lat pracy w zawodzie, by być kierownikiem apteki. W środowisku lekarzy jest to nie do pomyślenia. Za to jest dużo farmaceutów, którzy mają tylko pierwszy stopień specjalizacji i nie zanosi się na to, by chcieli uzupełnić swoją wiedzę. Tymczasem absolwenci wydziałów farmacji domagają się wprowadzenia większego udziału medycyny w kształcenie.

W przypadku techników farmaceutycznych pojawiają się postulaty, by odbywali 3-letnie studia licencjackie, uzupełniane następnie magisterskimi. Jednak środowisko wydziałów farmaceutycznych uczelni medycznych jest temu przeciwne. Ja również uważam, że farmaceuta powinien odbyć pełne dzienne studia akademickie.

Uważam natomiast, że powinno się rozwinąć szkolenie podyplomowe techników farmaceutycznych, w oparciu o instytucje do tego przygotowane, czyli Izbę Aptekarską i uniwersytety medyczne.


Robert Rewekant jest członkiem zespołu ds. polityki lekowej i farmakoterapii Naczelnej Izby Lekarskiej. Powyższa wypowiedź pochodzi
z wystąpienia na temat ordynacji leków 2011, wygłoszonego podczas konferencji na temat Rynku Farmaceutycznego 2011.

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • zuza 2012-03-15 18:58:48
    Negatywna rola technika??a co technik robi w aptece jak magister dupę plaszczy?zapieprza jak osioł,,okienko,,receptura,faktury..a i dość często na szmacie jedzie.A wiiedzy i fachu nabiera się ciężko harując i nie ma znaczenia tu wykształcenie.Niejeden technik wiedzą przerasta magistra.Technik? tania siła robocza,do wszystkiego!zgroza!!
  • farmaceuta 2012-03-15 17:10:16
    Podobnie jak Farmaceuta negatywnie oceniam uprawnienia techników farmceutycznych, nie mówiąc już o ich wykształceniu.
    Podobno mamy zmierzać do modelu niemieckiego, a więc technik ze znacząco innymi uprawnieniami niż farmaceuta i bez prawa do realizacji recept.
    Trudno dzisiaj powiedzieć, kiedy pojawią się rządowe propozycje zmian przepisów,
    ale bądźmy dobrej nadziei, bo MZ zaczyna doceniać rolę farmaceutów.
  • farmaceutkA 2012-03-15 11:30:39
    do farmaceuty:)niejeden technik posiada szerszą wiedzę niż taki niby bardziej wykształcony magister.:)a pensja?porównywalna do tych co w Biedronce! lepiej nie mówić..szkoda słow...