200 amputacji na dobę? To jest jak najbardziej realne

PO GODZINACH

Autor: PAP Nauka w Polsce/ rynekaptek.pl   28-10-2016, 14:40

200 amputacji na dobę? To jest jak najbardziej realne Chirurgia na polu bitwy

Na pole bitwy wyrusza z apteczką i dużym mantelzakiem. W środku - piła, pęsety, szczypce. Amputację wykonuje w niecałe dwie minuty. Ranny wrzeszczy? No to wrzeszczy, pod ostrzałem nie ma czasu na sentymenty. - Chirurg musi mieć sprawne dwie ręce, ostre oczy i uszy zamknięte na krzyki pacjenta – opowiada dr Maria Joanna Turos.

Dobrze przeprowadzona amputacja na polu bitwy - z podwiązaniem naczyń i poprawnie założonym opatrunkiem - jest lepsza, niż transportowanie krwawiącego chorego do ambulansu.

- Na podstawie opisów historycznych, dokumentacji farmaceuty i relacji adiutantów operowanego oficera, sprawnie wykonana amputacja z podwiązaniem naczyń trwała 1 min i 45 sekund. Bywało, że jeden chirurg pod ostrzałem wykonywał blisko 200 amputacji na dobę. Sprawdziłam, "jest to jak najbardziej realne" – mówiła podczas Festiwalu Nauki w Jabłonnie dr Maria Turos, pracownik naukowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Dr Turos zajmuje się m.in. rekonstrukcją chirurgii z okresu wojen napoleońskich. W Jabłonnej prezentowała sprzęt chirurgiczny, wyposażenie apteczki, medykamenty i literaturę wykorzystywaną przez lekarzy z przełomu XVIII i XIX wieku.

Zdarza się, że rekonstrukcja naukowa podważa legendy o bohaterach. - Nawet jeśli patrzę na wybitną postać, jak książę Józef Poniatowski, to widzę przede wszystkim człowieka. I jeśli ktoś pisze w monografii, że następnego dnia po urazie czaszki i kilkugodzinnej nieprzytomności Poniatowski dowodził w bitwie, to zaczynam się mocno zastanawiać nad wiarygodnością tej relacji – śmieje się badaczka.

Jakie wyposażenie miał chirurg z czasów napoleońskich? To zależało od formacji. Piechota regulaminowo dysponowała wozem ambulansowym, choć taki wóz był jeden na cały pułk. Kiedy oddziały wkraczały na pole bitwy, na ogół były łączone w tabor. W takim taborze znajdowały się ambulanse gwardii francuskiej i formacji liniowych. Lekarz najczęściej poruszał się konno w bezpośredniej bliskości oddziału. W formacji pieszej poruszał się na piechotę.

Naukowym mistrzem dr Turos jest chirurg Jan Dominik Larey. Jeszcze w czasach Rewolucji Francuskiej stworzył on teorię szybkiego opatrywania rannych i ambulansu, który poruszałby się pod skosem do atakujących oddziałów. Na taki ambulans składały się wozy do przewozu rannych i furgony do transportu wyposażenia - najczęściej namiotu, wiader, apteczki. W formacjach liniowych jeden wóz ambulansowy musiał wystarczyć na cały pułk.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH