Andrzej Włodarczyk: 1 marca poznamy nową listę leków refundowanych
PAP/rynekaptek.pl 01-02-2012, 17:52
Na listę refundacyjną zostaną wprowadzone nowe leki. Trwają negocjacje z firmami farmaceutycznymi w tej sprawie - powiedział w środę (1 lutego) wiceminister zdrowia Andrzej Włodarczyk. Nowa lista ma obowiązywać od 1 marca.

- Zmiany na nowej liście będą korzystne dla pacjentów. Za wcześnie, żeby mówić o szczegółach - podkreślił Włodarczyk, który w MZ jest odpowiedzialny za politykę lekową.

Resort zdrowia informował w ubiegłym tygodniu, że otrzymał ponad 130 wniosków od koncernów farmaceutycznych w sprawie obniżki cen leków refundowanych. Zgodnie z ustawą refundacyjną (weszła w życie 1 stycznia) lista leków refundowanych ma być aktualizowana co dwa miesiące. Jest ona publikowana w formie obwieszczenia MZ.

Obecna lista refundacyjna obowiązuje od początku stycznia. Wywołała ona wiele kontrowersji jeszcze zanim weszła w życie. Po apelach ze strony różnych środowisk, w tym pacjentów i lekarzy, Ministerstwo Zdrowia dopisało do listy m.in. leki stosowane po przeszczepach, w leczeniu astmy oskrzelowej dzieci, w łagodzeniu bólu towarzyszącego chorobom nowotworowym i paski do glukometrów.

Zdaniem ekspertów na liście, która weszła w życie 1 stycznia, zabrakło ponad 800 leków, dotąd refundowanych. Podkreślają, że za niektóre medykamenty, np. ważne produkty stosowane w onkologii, pomimo kolejnych zmian na liście refundacyjnej, pacjenci nadal zapłacą więcej niż w 2011 r.

Z kolei minister zdrowia Bartosz Arłukowicz poinformował, że w wyniku negocjacji z koncernami farmaceutycznymi udało się uzyskać oszczędności, które w 2012 r. zostaną przeznaczone na refundację kolejnych nowoczesnych leków. Informuje również, że ceny wielu medykamentów udało się obniżyć.

Nowa ustawa refundacyjna wprowadziła m.in. urzędowe ceny i marże leków refundowanych, zakaz promocji i reklamy aptek oraz stosowania zachęt, czyli np. przekazywania przez firmy farmaceutyczne darmowych leków dla szpitali.

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • mara 2012-03-20 18:50:08
    Bo tak firma zgłosiła do rejestracji lek. Jeżeli chcieli mieć zastosowanie w 5 czy 7 wskazaniach to trzeba było zrobić badania i ponieść koszty. A tak jak zwykle " po taniości" papier jest , ale nie na wszystko. NFZ pilnuje pieniędzy i płaci za refundację w chorobach , na które firmy mają glejt. Osobną sprawą jest diagnoza lekarska.
    Jeden wpisze rozpoznanie zgodne z papierami rejestracyjnymi leku, a dwóch innych już nie . i tu dochodzimy do sloganu " zgodnie z wiedzą lekarza". Nie da się tego jednoznacznie ustawić w jakieś ramki. Na egzaminie z farmakologii ktoś miał mocne "pięć" w starych czasach, a ktoś inny tylko "trzy na szynach" i to mocno naciągane. To za mało aby było wyznacznikiem i możliwością refundacji.
  • Zofia Pękala 2012-03-20 17:31:10
    mam zaburzenia depresyjno-lękowe dlaczego muszę płacić 100 za leki ?
  • rrr 2012-02-21 22:11:49
    no oczywiście po co ludzie mają coś wiedzieć, ważne że Ministerstwo wie