Problemu by nie było, gdyby w sposób prosty i jednoznaczny można było określać poziom refundacji leku i zweryfikować ubezpieczenie pacjenta. Kluczem do tego jest informatyzacja ochrony zdrowia. Resort wie o tym.
Czy lekarzom z Porozumienia Zielonogórskiego, Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, portalu Konsylium24 oraz Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia uda się przekonać Donalda Tuska?
Andrzej Grzybowski z Federacji Pracodawców Ochrony Zdrowia przed spotkaniem z premierem powiedział w TVN Info, że w sytuacji, gdy żadna instytucja w Polsce nie jest w stanie wiarygodnie zweryfikować ubezpieczenia pacjenta, karanie lekarza bardzo go bulwersuje. Prezes PZ Jacek Krajewski dodał, że nie ma narzędzi do tego, żeby w sposób bezpieczny wykonywać zapisy ustawy refundacyjnej.
Resort zdrowia wie o potrzebie informatyzacji
Na początku grudnia 2011 r. doszło do polemiki wiceministra zdrowia Jakuba Szulca z prezesem Naczelnej Rady Lekarskiej Maciejem Hamankiewiczem. Minister zapewniał, że nie chce zarzucać lekarzy dodatkową biurokracją, natomiast chce mieć pewność, że publiczne pieniądze przeznaczane na refundację leków są właściwie wydatkowane.
Hamankiewicz replikował, że aby pieniądze na refundację były właściwie wydatkowane, konieczna jest informatyzacja ochrony zdrowia, a nie karanie lekarzy.
- Pan minister powinien od tego zacząć swoją wypowiedź. Gdyby istniał system informatyczny zawierający wszystkie dane dotyczące pacjenta i list refundacyjnych, nie byłoby żadnej dyskusji - zauważył szef samorządu lekarskiego.
Przyznał, że lekarze nie chcą brać odpowiedzialności za zmiany dokonywane przez ministerstwo na listach refundacyjnych, które mają być wprowadzane co dwa miesiące. - Trudno oczekiwać od lekarzy, że będą uczyli się na pamięć tych wykazów, zamiast poświęcać czas na leczenie pacjentów - tłumaczył Hamankiewicz.
Są pieniądze i projekty
Dla speców od informatyzacji, a więc osób niezaangażowanych bezpośrednio w konflikt dotyczący ustawy refundacyjnej, argument strony rządowej, że trzeba uszczelnić system w ten sposób, by lekarz weryfikował uprawnienia pacjenta do otrzymania recepty na leki refundowane oraz określał poziom refundacji przysługującej choremu, jest mało wiarygodny.












