Do konstrukcji listy leków refundowanych potrzebny grafik i drukarz, a nie lekarz

POLITYKA LEKOWA

Autor: Taduesz Szuba/ rynekaptek.pl   04-03-2015, 15:23

Do konstrukcji listy leków refundowanych potrzebny grafik i drukarz, a nie lekarz

Opinie dotyczące zmian na liście leków refundowanych podnoszą zazwyczaj brak na niej nowych leków. Dr Tadeusz Szuba wskazuje na te produkty, których na liście - jego zdaniem - być nie powinno.

"Polityka lekowa każdego państwa ma optymalizować dostęp ludności do leków. Żadne państwo nie ma nieograniczonych funduszy. Przeto trzeba stosować rygorystycznie leki najlepsze i najtańsze. Podstawowym sposobem ich promowania jest urzędowy Wykaz Leków Refundowanych (WLR). Konstruowany w Polsce przez specjalistów od leczenia i ignorantów od ekonomiki leków jest ułomny" - pisze dr Tadeusz Szuba, prezes Towarzystwa Farmaceutyczno-Ekonomicznego.

Dr Szuba zwraca też uwagę na problem limitów cenowych: - Ustawodawcy III RP doceniając w gospodarce konkurencję dozwolili na refundowanie nie tylko leku najtańszego, lecz grona identycznych i podobnych. Nie chcąc tą wolnością obciążać zbytnio budżetu NFZ, wprowadzili limity refundacji. Co wystaje ponad limit - zapłaci pacjent.

"Lekarze-urzędnicy tworzący WLR zwyrodnili intencje ustawodawców i obejmują refundacją całą gamę leków identycznych i podobnych. Włącznie z najdroższymi. Bezmyślność typowa dla złotej wolności I RP i III RP. W jej konsekwencji WLR każe ludziom chorym płacić za setki leków niby refundowanych 80, 90 i nawet 100% ceny detalicznej. To jest nie tylko oszukiwanie biednych chorych, ale demoralizowanie producentów faworyzowaniem ich wyrobów gorszych i droższych" - uważa prezes PTE.

Wskazuje też na samą konstrukcję wykazu. "Jeden lek może mieć 10, 50 i 100 pozycji na liście, bo ma różne postaci, dawki, opakowania i producentów. Autorzy listy bezmyślnie drukują w każdej pozycji, a więc i sto razy, te same teksty wskazań, bardzo obszerne. Zamiast drukować je raz w pozycji pierwszej, a w następnych odsyłać - jak poz. X. Wykaz leków refundowanych mający być kieszonkowym podręcznikiem lekarza, jest paręset stronnicowym tomem, którego większość nie czyta nawet w komputerze. Do konstrukcji WLR należy zatrudniać grafika, drukarza, a nie lekarza" - dodaje dr Szuba.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH