Lek przeciwko gruźlicy w pełnej odpłatności i rzadko dostępny

POLITYKA LEKOWA

Autor: Rzeczpospolita/rynekaptek.pl   10-04-2009, 16:38

Za czeski antybiotyk potrzebny do leczenia gruźlicy, który Ministerstwo Zdrowia sprowadziło do Polski z powodu braku tej substancji na naszym rynku, pacjent musi w pełni zapłacić - podaje Rzeczpospolita.

Zagraniczny środek, choć zawiera tę samą substancję co leki dotąd sprzedawane w Polsce, jest dostępny w innych dawkach: po 50, a nie po 100 mg. A izoniazydu w takiej dawce nie ma na liście refundacyjnej. Państwo więc do niego nie dopłaca.

– To skandal. Wystarczyło, by Ministerstwo Zdrowia wydało rozporządzenie zawierające jedno zdanie: refundowany jest izoniazyd w dawce 50 mg – tłumaczy Rzeczpospolitej prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż, krajowy konsultant ds. pulmunologii.

– Jedno opakowanie będzie pacjenta kosztować ok. 60 zł – mówi Ewa Kolasińska z hurtowni Salus, która za zgodą Ministerstwa Zdrowia sprowadziła lek. – Może pojawić się problem, bo na gruźlicę często chorują ludzie społecznie wykluczeni, których na wykupienie leku za taką cenę nie stać.

Dodaje jednak, że osoby, które do tej pory zgłaszały się do hurtowni, pytając o lek, były gotowe za niego zapłacić. – Sądzę, że ci, których nie stać, trafią na leczenie do szpitala – mówi Kolasińska.

Od stycznia lek nie jest produkowany w Polsce. Wiceminister zdrowia Marek Twardowski zapewniał jednak, że leku wystarczy na półtora roku dla wszystkich chorych. Jednak już po trzech miesiącach od wstrzymania produkcji izoniazydu zabrakło.

– To szpitale wykupiły go z rynku, zrobiły ogromne zapasy. Tego nikt nie mógł przewidzieć. Musimy się ratować, sprowadzając go z zagranicy – denerwował się Twardowski.

Jednak hurtownia, która za zgodą ministerstwa sprowadziła lek, już sprzedała cały zapas i czeka na nową dostawę.

W aptekach izoniazyd dostać trudno. – W zeszłym tygodniu miałam pacjentkę z receptą na ten lek i musiałam ją odesłać – mówi dziennikowi farmaceutka z apteki przy ul. Gdańskiej w Łodzi.

– Izoniazyd to lek podstawowy przy leczeniu gruźlicy. Za mojej pamięci zabrakło go tylko raz – w Bangladeszu – irytuje się prof. Kazimierz Roszkowski-Śliż. - Kłopoty z tak podstawowym lekiem to skandal na skalę międzynarodową.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH