Śląska Izba Aptekarska w sprawie Detralexu: takie interpretacje wprowadzają chaos

POLITYKA LEKOWA

Autor: Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl   16-04-2009, 11:23

Śląski oddział NFZ informuje apteki na swoim terenie, że od 16 kwietnia Detralex nie podlega refundacji (dotąd bezpłatny dla inwalidów wojennych). Powołuje się na pismo ministra zdrowia, dotyczące odmownej decyzji przedłużenia okresu ważności dopuszczenia do obrotu tego leku.

Detralex nie przeszedł pozytywnie procedury harmonizacji dokumentacji, więc nie uzyskał pozwolenia na przedłużenie rejestracji leku. Zgodnie z prawem farmaceutycznym, produkt może pozostać w obrocie do wyczerpania zapasów leku, wprowadzonych do obrotu przed końcem ubiegłego roku. Interpretacja to zmienia.

Zdaniem Stanisława Piechuli, prezesa Śląskiej Izby Aptekarskiej, wygląda na to, że wiceminister zdrowia Marek Twardowski wydaje opinię, że legalnie pozostający na rynku, już bez rejestracji Detralex, nie może być przepisywany bezpłatnie inwalidom wojennym, gdyż podobno jest niedopuszczony do obrotu:

– Kuriozum polega na tym, że ministerstwo, które często pytamy o zdanie, wydaje oświadczenia, że nie jest upoważnione do wydawania obowiązujacych interpretacji prawa. Teraz, gdy NFZ zapytuje, czy refundować lek, który utracił rejestrację w wyniku harmonizacji, minister dochodzi do wniosku, że nie należy tego robić – mówi dla portalu rynekzdrowia.pl Stanisław Piechula.

W decyzji odmownej o przedłużeniu rejestracji leku jest napisane, że nie przedłuża się rejestracji i dopuszczenia do obrotu, ale zdaniem prezesa Piechuli, dotyczy to produktów, które miały być wprowadzone po 1 stycznia 2009 roku.

– Poza tym prawo farmaceutyczne stanowi, że  lek, który nie uzyskał przedłużenia okresu ważności pozwolenia, może być wytwarzany i wprowadzany do obrotu nawet przez kolejne 6 miesięcy – zauważa prezes. – Inna sprawa, że producent wiedząc, że nie ma dopuszczenia do obrotu, wyprodukował miliony opakowań, by zgodnie z prawem lek mógł pozostawać w obrocie do czasu upływu terminu ważności, czyli do 2012 roku.

Zdaniem Stanisława Piechuli, na liście leków refundowanych znajduje się nadal ok. 200 leków w identycznej sytuacji, którym skończyło im się pozwolenie, a pozostają w tej chwili w obrocie nawet jako leki refundowane i są także wydawane bezpłatnie inwalidom wojennym i innym uprzywilejowanym osobom.

W ubiegłym roku, podobna sytuacja dotyczyła m.in. leku Pyralginum. Wiceminister Zdrowia Adam Fronczak wydał wtedy zupełnie inną interpretację, powołując się na te same przepisy. Prezes Piechula nie zgadza się również ze sposobem, w jaki NFZ informuje o braku refundacji apteki, czyli za pomocą komunikatu zamieszczanego na swoich stronach internetowych.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH