- Protest został ogłoszony do odwołania - mówi Eugeniusz Jarosik, rzecznik NRA. Zapowiada, że dalsze decyzje dotyczące kontynuacji akcji i jej formy będą omawiane w Szczyrku, podczas Krajowego Zjazdu Aptekarzy. Wtedy także odbędą się wybory szefa Naczelnej Rady Aptekarskiej (20-22 stycznia br.).
Zatem okazać się może, że odwołanie codziennego godzinnego protestu aptekarzy proklamowanego w minioną sobotę przez NRA (14 stycznia) nie nastąpi szybko. Środowisko jest wyraźnie zdeterminowane.
NRA nie gromadzi informacji o skali protestu. Dokładniejsze dane mają izby okręgowe, które zbierają od aptek deklaracje przystąpienia do akcji. Dla przykładu w woj. dolnośląskim uznano, że od ilości zgłoszeń poszczególnych aptek zależeć będzie decyzja o przystąpieniu lub nie do protestu.
"O skuteczności i sensowności takiego protestu można mówić w przypadku otrzymania deklaracji uczestnictwa od co najmniej 70 procent aptek" - uznała Izba we Wrocławiu.
Udział w pierwszym dniu protestu potwierdziły m.in. śląska okręgowa izba aptekarska, beskidzka, pomorsko-kujawska, łódzka, częstochowska.
Płacą za cudze błędy
Zamknięcie aptek jest reakcją farmaceutów na grożące ze strony NFZ sankcje za wydanie leku refundowanego na podstawie błędnie wystawionej recepty. Z doświadczenia wiedzą, ile kosztują ich takie pomyłki lekarskie. Przez ostatnie lata zmagali się z problemem nieczytelnych lub błędnie wypełnionych recept, które były kwestionowane przez NFZ.
Zazwyczaj kończyło się na odebraniu refundacji. Nawet Sąd Najwyższy przyjął niekorzystne dla farmaceutów stanowisko, przerzucając na nich odpowiedzialność finansową za "bazgroły" lekarzy. Mimo iż rozporządzenie Ministra Zdrowia w sprawie recept regulowało zasady i tryb wypisywania recept.
W przepisach ustawy refundacyjnej, za błędy popełniane na receptach, znalazły się kary finansowe zarówno dla lekarzy, jak i farmaceutów. Tzw. protest pieczątkowy spowodował jednak wniesienie poprawek do ustawy. Usunięto z niej zapisy dotyczące kar dla lekarzy za niewłaściwe wypisanie recept. Kary dla farmaceutów pozostały. Nowelizacją ustawy zajmie się w środę Senat.
- Dla nas najważniejsze jest doprowadzenie do respektowania praw pacjenta i konieczności realizacji każdej recepty w aptece niezależnie od jej wystawienia - mówi Stanisław Piechula, b. prezes ŚIA.












