Kary za niewłaściwie wypisywane recepty - "wyrok" zapadnie jutro?
Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl 18-01-2012, 14:55
W czwartek (19 stycznia) Senat zajmie się nowelizacją ustawy refundacyjnej, która m.in. znosi kary dla lekarzy za niewłaściwe wypisanie recept.
Jeśli senatorowie nie wniosą do projektu nowelizacji własnych poprawek, ustawa jeszcze w tym lub następnym tygodniu mogłaby trafić do podpisu Prezydenta RP, z szansą na publikację w Dzienniku Ustaw do końca stycznia, z 14. dniowym okresem wejścia w życie od dnia ogłoszenia. Jeśli senatorowie wprowadzą własne poprawki, ustawa wróci do Sejmu, co wydłuży cały proces legislacyjny.
Podczas konferencji prasowej w środę (18 stycznia) premier Donald Tusk ocenił, że ze względów legislacyjnych w trakcie prac w Senacie nie jest możliwe uchylenie kar dla aptekarzy. Jego zdaniem, "zastrzeżenia czy obawy aptekarzy można spokojnie unieważnić zapisami na poziomie zarządzeń i rozporządzeń, przede wszystkim jeśli chodzi o praktykę działania Narodowego Funduszu Zdrowia".
Zatem nikła jest szansa, by podczas jutrzejszego posiedzenia Senatu po równo obarczyć aptekarzy i lekarzy odpowiedzialnością za błędy tych ostatnich. Jak mówił wcześniej wiceminister zdrowia Jakub Szulc, "osoby wydające leki na podstawie recept wypisanych zgodnie z obowiązującym prawem muszą ponosić odpowiedzialność za to, co robią. Tu chodzi o publiczne pieniądze".
Czy był w ogóle cień nadziei, że będzie inaczej? - Jeśli za niewłaściwie wypisane recepty nie będą odpowiadać lekarze, to w systemie pozostają tylko dwa podmioty, które mogą ponosić konsekwencje ich błędów: aptekarze i NFZ. Trudno jednak oczekiwać, że to NFZ będzie dopłacał do niezgodnych z prawem recept - komentuje Łukasz Sławatyniec z kancelarii CMS Cameron McKenna.
Zdaniem resortu zdrowia, zdjęcie odpowiedzialności za błędne recepty z lekarzy, a pozostawienie z tym problemem farmaceutów, nie oznacza nierównego traktowania. Jakub Szulc wyjaśniał, że lekarze ponoszą odpowiedzialność na podstawie ogólnych warunków umów z NFZ oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych, natomiast aptekarze na podstawie umów z NFZ i ustawy refundacyjnej.
Lekarz zadbali o to, by termin podpisywania nowych umów z NFZ w sprawie wypisywania recept na leki refundowane został przesunięty do 30 czerwca 2012 roku. Dzisiaj treści tych umów nie znamy. Lekarze nie mogą mieć pewności, że ustawodawca nie wróci do pomysłu przywrócenia kar dla nich za niewłaściwie wypisane recepty.
Minister Szulc zapewniał także, iż nikt nie zamierza bezpodstawnie karać aptekarzy. Jednak z zapisów ustawy refundacyjnej wynikać mogą przykre niespodzianki. Jeśli aptekarz będzie miał pecha i płatnik zakwestionuje refundację recepty, powinien być wdzięczny losowi, jeśli ta nieprawidłowość zostanie szybko wykryta przez kontrolera Funduszu. Apteka będzie musiała zwrócić nienależną refundację wraz z odsetkami ustawowymi liczonymi od dnia dokonania refundacji.
W takiej sytuacji moment wykrycia nieprawidłowości jest istotny - czy będą to cztery miesiące czy cztery lata - od tego uzależniona jest kwota odsetkowa. Zdaniem mecenasa Sławatyńca, to rozwiązanie wzbudza wątpliwości konstytucyjne - spóźnione działanie organu administracji działa na korzyść organu administracji, który na tym zarabia. Istnieją wyroki Trybunału Konstytucyjnego mówiące, że takie rozwiązania są niezgodne z Konstytucją.
Czy słowa premiera o "unieważnianiu zapisów ustawy na poziomie zarządzeń i rozporządzeń" uspokoją środowisko aptekarzy i skłonią ich do zaprzestania akcji protestacyjnej prowadzonej w aptekach? Tusk dodał, że prosił ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, aby "spotkał się jeszcze ze środowiskiem aptekarzy".
Z nieoficjalnych informacji wiemy, że minister Arłukowicz ma pojawić się na Krajowym Zjeździe Aptekarzy w Szczyrku, który odbędzie się w najbliższy weekend.












