Kraków: ma zapaść wyrok w sprawie szpitala MSW

PRAWO

Autor: Wyborcza/rynekaptek.pl   24-11-2015, 13:03

Kraków: ma zapaść wyrok w sprawie szpitala MSW Sprawa zakażenia w szpitalu MSW w Krakowie ciągnie się od kilku lat

We wtorek, 24 listopada ma zapaść trzeci wyrok w sprawie zakażeń paciorkowcem pacjentów szpitala MSW w Krakowie. W dwóch innych postępowaniach dotyczących tak samo poszkodowanych sąd orzekł już wypłatę prawie miliona złotych odszkodowania.

W 2007 roku sześciu pacjentów szpitala Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zostało zakażonych paciorkowcem ropotwórczym. Służby sanitarne zamknęły oddziały położniczy i chirurgii – podaje Wyborcza.

Powikłania dwóch kobiet po cesarskich cięciach były dramatyczne - miały sepsę, ledwie je odratowano. Konsekwencje dla ich zdrowia okazały się nie mniej fatalne, m.in. nie będą już mogły mieć dzieci. Epidemiolodzy byli wtedy zgodni: takiego zakażenia w Polsce nie było od 40 lat.

W trakcie ciągnących się przez prawie osiem lat procesów szpital konsekwentnie zaprzeczał, aby znał przyczynę zakażeń. Lekarze, którzy zeznawali w procesie jako świadkowie, często zasłaniali się niepamięcią lub niewiedzą. Nie chcieli przyznać, że w operacjach brała udział salowa, która zgodnie z procedurą podczas zabiegów w ogóle nie powinna znajdować się w tym miejscu.

Z uwagi na to, że tego typu zakażenia są rzadkością, ci sami lekarze w 2010 roku w zagranicznym czasopiśmie naukowym "Clinical Microbiology and Infection" opublikowali artykuł, w którym przeanalizowali tę historię, a nawet proponowali nowe zalecenia dla międzynarodowej społeczności medycznej. Przyznali tam, że źródłem zakażenia był "członek personelu medycznego".

W ubiegłym tygodniu, po kilku latach procesu, sąd wydał dwa wyroki. Wyroki nie są prawomocne.

- Uznając racje kobiet, zasądził od szpitala odszkodowanie za poniesione wydatki oraz zadośćuczynienie za cierpienie: 350 tys. i 600 tys. zł. Odsetki za lata procesu niemal podwoją te sumy - mówi reprezentująca pacjentki mecenas Jolanta Budzowska. - Dziwi, że szpital, który od początku wiedział, jakie są fakty i że były po jego stronie zaniedbania, nie wyraził przez lata woli ugody - dodaje.

We wtorek w sądzie kolejna, trzecia rozprawa o zakażenie. Tym razem chodzi o pacjentkę zakażoną podczas zabiegu usunięcia żylaków. Dziś kobieta jest osobą częściowo niepełnosprawną. W pozwie domaga się 110 tys. zł zadośćuczynienia, odszkodowania i renty.

 

 

 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH