Łódź: walka o rynek czy bezradność wobec nowych metod marketingu
 
Luiza Jakubiak/rynekaptek.pl 15-03-2011, 07:31
Część łódzkich aptekarzy protestuje przeciwko - ich zdaniem - bezkarnemu funkcjonowaniu grupy aptek "Kwiaty Polskie", która łamie przepisy antykoncentracyjne i stosuje "dumpingowe" ceny leków. Grupa odrzuca zarzuty.

Łódzcy aptekarze starają się zainteresować swoim problemem wszelkie możliwe władze. Listy w tej sprawie skierowali do inspektoratu farmaceutycznego, do UOKiK, do prezydenta miasta Łodzi. Na razie bez skutku.

Koncentracja aptek
W swoim apelu aptekarze informują, że na terenie województwa łódzkiego działają 932 apteki. Grupa „Kwiaty Polskie” posiada na terenie województwa łódzkiego 24 apteki.

Zdaniem „Walczących Aptekarzy z Łodzi”, udziałowcami tych aptek są podmioty powiązane zarówno osobowo jak i kapitałowo, co pozwala stwierdzić, iż są one grupą kapitałową w rozumieniu przepisu art. 4 pkt. 14 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów.

Zatem ilość aptek, które prowadzą te podmioty na terenie województwa łódzkiego przekracza 1 procent. Faktycznie wynosi on ponad 2,43 procent, co stanowi naruszenie przepisów Prawa Farmaceutycznego.

Niszczenie konkurencji
Farmaceuci uważają także, iż „w warunkach rynku łódzkiego grupa „Kwiaty Polskie” ma pozycję dominującą i pozycji tej nadużywa, poprzez bezpośrednie narzucanie rażąco niskich cen leków i produktów leczniczych".

Po drugie, aptekarze zarzucają „dokonywanie czynów nieuczciwej konkurencji tj. stosowanie reklamy wprowadzającej pacjentów w błąd i mogącej wpłynąć na decyzję co do nabycia wymienionych w reklamie leków, a także poprzez sprzedaż leków poniżej kosztów zakupów w celu eliminacji innych aptek".

„Również prowadzenie praktyk ograniczających konkurencję poprzez nadużywanie pozycji dominującej na rynku województwa łódzkiego w sprzedaży leków i produktów leczniczych i pośrednim narzucaniu cen rażąco niskich” – stwierdzają właściciele indywidualnych aptek z terenu Łodzi i podają przykład sprzedaży leku Singulair:

Sprzedaż tego leku - 10 mg po 28 tabl. odbywa się w cenie za 1 grosz na receptę w grupie „Kwiaty Polskie”, podczas gdy odpłatność tego leku wg wykazu urzędowego wynosi 74,74 zł w pozostałych aptekach rodzinnych.

Przy zakupie z hurtowni cena dla aptek indywidualnych wynosi 125 zł. „Dla grupy aptek” Kwiaty Polskie” cena zakupu na podstawie paragonu wynosi 74,74 zł. W ten sposób wydaje się na receptę lek poniżej ceny zakupu i urzędowego wykazu leków" – stwierdzają farmaceuci.

Wyraz bezsilności
Tezy zawarte w apelu bliżej nie określonej tzw. grupy aptekarzy łódzkich nie są podnoszone po raz pierwszy. Stanowią wyraz bezradności środowiska aptekarskiego wobec pojawiania się na rynku nowych metod marketingu, jak również braku umiejętności dostosowania się do zmian, które nieuchronnie następują w naszym kraju nie tylko na rynku dystrybucji leków, ale także w wielu innych dziedzinach gospodarki – komentuje Jakub Sudomir, radca prawny „Kwiaty Polskie Marketing” Spółki z o.o. w Łodzi.

„Zarzucanie niektórym osobom istnienia nielegalnych powiązań, w wyniku których udział tych osób w rynku przekracza dopuszczalny 1% w województwie, jest nieuzasadniony. Wielokrotnie, z wniosków innych aptekarzy, jak i z urzędu, właściciele aptek działających pod szyldem „Kwiaty Polskie” byli przedmiotem kontroli organów państwowego nadzoru farmaceutycznego, jak i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów” – czytamy w przysłanym do nas oświadczeniu.

Kwestia ta jest także przedmiotem badania przy każdorazowym udzieleniu zezwolenia na otwarcie kolejnej apteki. Nigdy i przez żadną instytucję nie zostało stwierdzone w działalności tych aptek jakiekolwiek naruszenie prawa – stwierdza mecenas Sudomir.

Gołosłowne zarzuty
Jego zdaniem, apteki działające pod szyldem „Kwiaty Polskie” stanowią zespół podmiotów prowadzących apteki ogólnodostępne, które działają na podstawie umowy z podmiotem posiadającym prawo do znaku towarowego o tym brzmieniu:

- Działają więc jakby na zasadzie franchisingu, podobnie jak inne sieci w wielu innych branżach. Powiązania między tymi podmiotami mieszczą się jednak bezwzględnie w granicach obowiązujących przepisów prawa, co jest i było przedmiotem licznych  kontroli różnych organów, o czym już wcześniej była mowa.

- Nieprawdziwe są także zarzuty o dopuszczaniu się przez przedsiębiorców prowadzących wymienione apteki czynów nieuczciwej konkurencji. Do rozstrzygania tego typu sporów przeznaczone są sądy powszechne. Zatem jeśli zarzuty takie są – zdaniem apelujących – zasadne, powinny trafić na wokandę sądów. Jak dotychczas, żadna ze spraw nie została skierowana na drogę sądową. Świadczy to dobitnie o gołosłowności stawianych zarzutów – stwierdza radca, reprezentujący „Kwiaty Polskie”.

  • Zobacz także
  • Polecamy
  • Niezaradna - płacąca podatki 2011-03-24 08:41:34
    Podziwiam geniusz i "radność" tak wybitnych fachowców jak pan radca prawny
    z "Kwiatów Polskich", który stosuje nowoczesne metody marketingowe.
    Wobec tego widzę tego pana w roli doradcy polskiego rządu w sprawie zlikwidowania dziury budżetowej rzędu osiemdziesięciu miliardów złotych.
  • Pigularz 2011-03-21 07:34:36
    do Aiba. Powiedz.
  • aib 2011-03-19 20:22:55
    A jak myślicie, kto jest głównym udziałowcem tych kwiatów polskich, jakiś aptek głównych, jakiegoś ziko i podobnych w różnych częściach tego skorumpowanego kraju.
    Ciekawe, czy wiecie?