Oszuści ze świata badań pod lupą prokuratury

PRAWO

Autor: PAP Nauka w Polsce/rynekaptek.pl   23-04-2015, 12:05

Oszuści ze świata badań pod lupą prokuratury Oszustwa w zakresie badań naukowych

Legnicka prokuratura oskarżyła 10 osób – w tym 6 pracowników naukowych – o plagiaty i oszustwa przy realizowaniu projektów badawczych. Chodzi o wyłudzenie ponad 1,7 mln zł.

Byłemu pracownikowi Politechniki Wrocławskiej Adamowi J. grozi do 15 lat więzienia.
Jak powiedziała PAP rzecznik legnickiej prokuratury okręgowej Liliana Łukasiewicz, proces będzie się toczyć przed wrocławskim sądem okręgowym i rozpocznie się w czerwcu.

Jak dodała, zarzuty dotyczą sześciu projektów badawczych, zleconych uczelni w latach 2005-2013, na które fundusze pozyskano m.in. z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego.

- Mimo że oskarżeni wiedzieli, iż prace nie zostały wykonane lub wykonano je nierzetelnie, rozliczali przyznane środki w stanowiących podstawę do wypłaty raportach końcowych. Wprowadzili tym w błąd Politechnikę Wrocławską i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Pieniądze za prace pobrali nienależnie - wyjaśniła PAP rzeczniczka prokuratury.

Podkreśliła, że dwaj kierownicy projektów oraz ich żony składali wyjaśnienia w śledztwie i przyznali się do winy.

- Te wyjaśnienia były niezwykle ważne, ponieważ pozwoliły określić, jak doszło do przestępstw i jaką rolę odegrał w nich Adam J. - szef zakładu, któremu jako funkcjonariuszowi publicznemu grozi najsurowsza kara do 15 lat więzienia - powiedziała Łukasiewicz.

Oskarżeni to byli pracownicy zakładu sztucznej inteligencji i projektowania algorytmów w Instytucie Informatyki, Automatyki i Robotyki Politechniki Wrocławskiej. Adam J. był kierownikiem zakładu, a Tomasz K. i Maciej L. kierownikami projektów.

Rzecznik wyjaśniła, że Adam J. bardzo często pozyskiwał dla projektu osoby z dużym dorobkiem naukowym, które wpisywane były jako jego uczestnicy na etapie rozstrzygania konkursu, a następnie już po przyznaniu grantu „osoby te "znikały", a na wykonanie prac cząstkowych umowy podpisywano z "figurantami" – osobami, które badań nie wykonywały i nie posiadały merytorycznego przygotowania do sporządzania raportu w dziedzinie, której dotyczyła umowa.

- Pieniądze wypłacano "figurantom", a ci zwracali je następnie osobiście Adamowi J. lub jednej ze wskazanych przez niego zaufanych osób, do których należeli poszczególni kierownicy” - zaznaczyła rzecznik prokuratury.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH