Ponowny proces dr. G. stoi w miejscu - prokurator nie przyszedł

PRAWO

Autor: PAP/ rynekaptek.pl   24-02-2016, 15:23

Ponowny proces dr. G. stoi w miejscu - prokurator nie przyszedł

Kolejny raz nie ruszył ponowny proces kardiochirurga dr. Mirosława G. i dwójki jego pacjentek ws. korupcji. W środę (24 lutego) do sądu nie przyszedł prokurator. Sąd zwrócił się do prokuratury o wyjaśnienie powodu nieobecności. Kolejna próba rozpoczęcia procesu - w kwietniu.

Próby rozpoczęcia tego procesu są podejmowane od roku. Wcześniej na przeszkodzie stawał m.in. stan zdrowia współoskarżonych z dr. G. pacjentów. Początkowo były to trzy osoby: Jadwiga i Henryk J. w wieku ok. 90 lat oraz ok. 80-letnia Janina P. Sprawa mężczyzny została już wyłączona, zaś Jadwiga J. - jak uznali biegli - może przebywać na sali sądowej tylko przez godzinę, dowożona jest do sądu transportem medycznym.

W środę na sali stawili się wszyscy oskarżeni - kardiochirurg i obie kobiety, oraz obrońca mec. Adam Jachowicz. Nie pojawił się natomiast prokurator.

- To sytuacja niedopuszczalna i skandaliczna, szczególnie z uwagi na stan zdrowia Jadwigi J. - mówił przed sądem mec. Jachowicz.

Sędzia Iwona Hulko odroczyła rozpoczęcie procesu do 14 kwietnia. Jednocześnie sąd zwrócił się do Prokuratury Okręgowej w Warszawie o wyjaśnienie "przyczyn niestawiennictwa prokuratora referenta". Sędzia dodała, że informacja o terminie tej rozprawy została przesłana do prokuratury na początku lutego.

Pierwszy proces dr. G. i - wówczas - 20 jego pacjentów był efektem jednej z pierwszych akcji nowo utworzonego wówczas Centralnego Biura Antykorupcyjnego; odbił się szerokim echem wśród opinii publicznej.

W styczniu 2013 r. sąd rejonowy po czteroletnim procesie skazał dr. G. na rok więzienia w zawieszeniu na dwa lata i grzywnę za przyjęcie ponad 17,5 tys. zł od pacjentów - został skazany za część zarzutów korupcyjnych z łącznej liczby 42 zarzutów, jakie usłyszał. Uniewinniono go od 23 zarzutów, m.in. mobbingu wobec podwładnych i części zarzutów korupcyjnych. Sprawy oskarżonych pacjentów sąd warunkowo umorzył, a niektórych - uniewinnił.

W kwietniu 2014 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił uniewinnienie G. oraz kilku jego pacjentów i zwrócił w tym zakresie sprawę sądowi mokotowskiemu. Odsyłając do SR sprawę kopert wręczanych dr. G. w jego gabinecie (wręczający twierdzili, że w kopertach były listy polecające lub dokumenty medyczne), SO wskazał, że jeśli ktoś idzie do lekarza, to zazwyczaj wyniki badań pokazuje na początku wizyty, a nie zostawia ich na odchodnym. SO nie przesądził, czy doszło do wręczenia korzyści majątkowej, wskazał, że sąd I instancji nie uzasadnił swego stanowiska.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH