Systemy głębokiego składowania, czyli funkcjonalne meble w aptece
 
Robert Gontarek/rynekaptek.pl 28-09-2011, 06:36
W branży mebli aptecznych gotowe rozwiązania spotyka się dziś niezwykle rzadko. Skoro wszystkie apteki zobowiązane są posiadać praktycznie ten sam asortyment leków, a właściciele placówek pragną zapewnić im indywidualny charakter, to właśnie wystrój wnętrza staje się elementem łatwo odróżniającym je od siebie.

A przy tym jest to sfera, w której - jak twierdzą projektanci - można wyraźnie wpłynąć na optymalizację pracy personelu.

Prace nad umeblowaniem apteki warto rozpocząć już na etapie jej lokalizacji. Jeżeli jest to teren supermarketu lub centrum handlowego, można spodziewać się, że w większość klientów stanowić będą ludzie zdrowi, poszukujący kosmetyków, środków przeciwbólowych lub suplementów diety. Tu wnętrze powinno być w znacznej mierze „otwarte na klienta”, co dziś już niemal standardowo oznacza obecność działu samoobsługowego.

- Meble dla części samoobsługowej można uznać za odrębną i zarazem specyficzną kategorię umeblowania aptecznego: pełnią rolę „magnesu”, mają za zadanie wciągnąć klienta do apteki – uważa Jerzy Jurkowski, prezes firmy Jumapol.

Apteka w galerii czy przy ulicy
- Nie można jednak poprzestawać na swobodnym ich ustawieniu w aptece. Konieczne są tu już pewne kombinacje, co wprawdzie nie ułatwia nam pacy, ale na pewno czyni ją ciekawszą - zaznacza Antoni Bieńkowski, prezes produkującej meble apteczne firmy Wiórtex.

- W galerii handlowej meble powinny być dostosowane do charakteru otoczenia, a więc w stylu nowoczesnym, z dodatkami szkła, aluminium, jasnego oświetlenia itp. – przypomina Mariusz Ratyński z firmy PharmaCo, zajmującej się obsługą aptek. Dodaje, że apteki osiedlowe lub działające w pobliżu przychodni lekarskiej również bywają nowoczesne, jednak z reguły mają stonowane wnętrze i odwiedzane są raczej przez tę samą grupę pacjentów, dzięki czemu posiadają przyjazny, ciepły i rodzinny charakter.

Jeśli apteka znajduje się bezpośrednio przy ulicy, projektant mebli powinien ponadto uwzględnić dużą liczbę realizacji recept, zatem wnętrze musi być przyjazne dla ludzi chorych, oczekujących obsługi ze strony farmaceuty. – Sugerujemy właścicielom aptek, by w najbliższym otoczeniu pracownika obsługującego pacjentów rozmieścić jak największą liczbę szuflad z drobnymi podziałami, pozwalającymi oddzielić od siebie praktycznie pojedyncze opakowania leków – wyjaśnia Antoni Bieńkowski.

Jak oszczędzać, to na zapleczu...
Meble z zaplecza nie wymagają aż tak drobnych podziałów. – Również ich liczba zmieniła się z czasem. Jeszcze pod koniec lat 90. na całą aptekę przypadało 20-30 regałów magazynowych, natomiast dziś jest ich maksymalnie 10, ponieważ nie ma już potrzeby przechowywania tak dużej ilości leków, jak kiedyś – dodaje szef Wiórtexu.

Zdaniem prezesa firmy Jumapol, Jerzego Jurkowskiego, warto pamiętać, by na zapleczu minimalizować koszty. Nie trzeba tu w tak dużym stopniu, jak w ekspedycji, spełniać szeregu warunków, takich jak funkcjonalność (łatwy i szybki dostęp do towarów), trwałość (eksploatacja jest mniej intensywna, więc materiały nie muszą być wyjątkowo odporne na uszkodzenia mechaniczne) czy estetyka (rezygnacja z elementów dekoracyjnych, dobór tańszych materiałów).

W większości przypadków kwestie projektowania podyktowane są kosztami, co widać już na etapie doboru materiału. – Ponieważ właściciele aptek wybierają zazwyczaj najbardziej optymalne rozwiązanie, najczęściej stosowanym przez nas surowcem jest płyta wiórowa, obecnie już produkt w pełni ekologiczny, nie zawierający formaldehydu. W części ekspedycyjnej „modne” stało się ostatnio szkło, a do tego często stosuje się aluminium. W ostatnich latach te trzy materiały w zasadzie wyparły drewno – twierdzi Antoni Bieńkowski.

Witamy w Szuflandii  
Działalność apteki w znacznej mierze opiera się na „wszechobecności” szuflad. A te muszą być przystosowane do pracy wykonywanej wielokrotnie w ciągu dnia i wiele tysięcy razy przez cały okres eksploatacji mebla, a więc znacznie częściej niż np. szuflady mebli kuchennych.

– Na rynku dostępne są coraz bardziej wytrzymałe prowadnice szuflad z samoczynnym powrotem, ewentualnie z cichym domykaniem.  Praktycznie nie ma z tymi systemami żadnych problemów. W pewnym sensie można powiedzieć, że przy przestrzeganiu właściwej eksploatacji są one „niezniszczalne”. Często wymienia się część meblową, a te systemy pozostają – zapewnia Jerzy Jurkowski.

Według niego, doskonałym rozwiązaniem są systemy głębokiego składowania. – 6 kolumn szufladowych po 13 szuflad w kolumnie, to łącznie 78 szuflad o długości 1,10 m,  w których można zgromadzić do 30 tys. opakowań. To powoduje, że farmaceuci znacznie mniej czasu tracą na poszukiwanie produktu, a to z kolei skraca czas obsługi pacjenta – zauważa.

- W  metalowych regałach, składających się w całości z bardzo głębokich szuflad przechowuje się z reguły leki na receptę, które nie mogą być eksponowane na półkach. Meble te mają bardzo dużą pojemność i stanowią podręczny magazyn dla leków szybko rotujących. Część szuflad posiada podwójną głębokość z przeznaczeniem na leki w dużych opakowaniach  – wyjaśnia Mariusz Ratyński.

Ważny jest też system segregacji leków. – Stworzyliśmy w miarę optymalny podział, w którym przegródka jest przesuwana co 2,5 cm, co wiąże się ze standardową szerokością najmniejszego opakowania leku. To rozwiązanie podpowiedzieli nam zresztą sami klienci. W momencie wyposażania apteki dołączamy odpowiedni zestaw przegródek i zauważyliśmy, że około połowa klientów prosi potem o dosłanie dodatkowych - mówi Antoni Bieńkowski.

- Szuflady wytrzymują zróżnicowane obciążenie, więc nie ma tu podziału ze względu na ciężar opakowania. Natomiast z reguły kilka dolnych szuflad wykonujemy z większą wysokością, by w nich można było przechowywać np. butelki z syropami – dodaje. Do produkcji szuflad jego firma wykorzystuje materiały powleczone specjalną folią, która zapewnia całkowitą sterylność i łatwe utrzymanie czystości.

  • Zobacz także
  • Polecamy


Artykuł‚ nie posiada jeszcze żadnych komentarzy.