W co PGF zainwestuje środki, o które intensywnie zabiega ze źródeł prywatnych, jak i z rynku publicznego?
Finansowanie przeznaczymy na inwestycje na poszczególnych rynkach Europy Centralnej. Myślę, że nasze doświadczenie - jesteśmy czwartą pod względem wielkości siecią w Europie - pozwala nam na to, aby w Europie Środkowej zbudować sieć aptek.
Chcemy działać na rynku liczącym 180 mln osób. Musimy wziąć jednak pod uwagę, że obejmujący kilkanaście państw rynek jest zróżnicowany pod względem rozwoju, regulacji prawnych. W niektórych państwach, mimo że istnieją sieci aptek, nie są oferowane do sprzedaży.
Nasz schemat działania wygląda następująco: nabywamy na rynku sieć aptek będącą już zorganizowanym przedsiębiorstwem i taką bazę rozbudowujemy o kolejne apteki i punkty detaliczne.
Jednocześnie wprowadzamy metody, które pozwolą nam uzyskać przewagę konkurencyjną. Chodzi nie tylko o zarządzanie, ale także o rozwój aptek internetowych, programów marketingowych i programów dedykowanych poszczególnym segmentom rynku.
Ile to będzie kosztować?
Dalszy rozwój umożliwi nam emisja o wartości kilkuset milionów złotych. Może to być emisja jednorazowa, ale również emisje z przeznaczeniem na inwestycje na konkretnych rynkach.
Nie obawia się Pan, że projektowana ustawa refundacyjna zawiera m.in. zakaz prowadzenia programów lojalnościowych w aptekach?
Dysponujemy opiniami prawnymi, które w jednoznaczny sposób krytykują wiele zapisów tej ustawy. Mamy również opinie firm analitycznych. Według jednej z nich, wprowadzone zmiany doprowadzą do wzrostu odpłatności pacjentów za leki o 9-11 procent, a poziom współpłacenia pacjentów za leki wzrośnie do 38 procent.
Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów zaś wypowiada się krytycznie o wprowadzeniu sztywnych cen, oceniając, że zaproponowana regulacja jest nietrafna i w sposób bezprecedensowy przeczy zasadom wolnego rynku.
Rozmawiał Tomasz Dąbrowski












