Klucze do aptek i zezwolenia mamy my, nie wy

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Mariusz Politowicz/ rynekaptek.pl   19-11-2015, 18:10

Klucze do aptek i zezwolenia mamy my, nie wy Manifest aptekarza do innych aptekarzy ws. dyżurów aptek

Zabierzcie pokłosie komunizmu utrzymywane przez dotychczasowych niekompetentnych dyletantów farmaceutycznych, czyli niesprawiedliwy i permanentnie generujący ogólnopolskie problemy przepis o dyżurach aptek - apeluje do władz mgr farm. Mariusz Politowicz.

Gdy w 1988 r. jako świeżo upieczony magister farmacji rozpocząłem pracę w aptece, zaskoczyło mnie wiele spraw. Jedną z nich był cykl pracy. Farmaceuta przychodził do apteki i rozpoczynał pracę o 12:30. O 20:00 zamykał aptekę, ale w niej pozostawał na dyżurze nocnym, trwającym do 8:00. Następnie pracował kolejne zagwarantowane ustawą 7,5 godziny. Razem 27 godzin nonstop i to w jedynej w promieniu 20 km aptece z czterema magistrami i personelem dodatkowym. Ówczesny pracodawca, którym był państwowy poznański „Cefarm”, płacił za nocki śmieszne stawki, ale płacił - wspomina Mariusz Politowicz, kierownik Apteki Pod Wagą w Pleszewie, w swoistym manifeście do kolegów po fachu.

Gdy po rocznym stażu zacząłem dyżurować nawet po 12 nocek w miesiącu plus jakieś soboty i niedziele, musiałem zweryfikować wytrzymałość mego młodego organizmu. Inflacja zjadała dyżurowy zarobek. Życie prywatne leżało w gruzach. Wiedza wyniesiona ze studiów sprowadzała się do liczenia w pamięci 30-procentowej odpłatności, aby zimną nocą od okienka podawczego w drzwiach na korytarzu apteki, o jeden raz mniej wędrować do kasy po resztę. Pracując w ten sposób zacząłem odnosić wrażenie, że ktoś zastawił na mnie pułapkę...

Nie jest dobrze – pomyślałem sobie, ale skoro komuna upada, nadchodzące nowe czasy muszą coś zmienić. Myliłem się. M.in. dlatego zmieniłem miejsce pracy. Ten sam „Cefarm” w krótkim czasie w większości małych miast wycofał się z nieopłacalnych dyżurów, ale przyzwyczajenia okazały się silniejsze. Do tej pory, a dotyczy to całego kraju, lokalne władze oraz niektóre media i mieszkańcy wręcz żądają, aby apteki były czynne bez przerwy, w tym w nocy. Problem w tym, że już nie ma państwowych aptek, które bez oglądania się na finanse firmy, mogłyby prowadzić niedochodową działalność.

Nawet rozumiem niewiedzę pacjentów, w tym lokalnych mediów, którzy są przekonani, iż nocna praca apteki jest taką samą „służbą”, jak praca pogotowia ratunkowego, policji lub straży pożarnej. Oni nie wiedzą, że aptekom za ich pracę w ponadstandardowych godzinach nikt nie płaci złamanego grosza. Sami w swej pracy by palcem nie kiwnęli.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH