Limity antykoncentracyjne wprowadzono nie po to, by je łamać

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Piotr Sędłak/ rynekaptek.pl   23-03-2015, 09:42

Limity antykoncentracyjne wprowadzono nie po to, by je łamać

Nie można mówić w przypadku przepisu o 1% o nowej wykładni „rewolucyjnej”, gdyż starej wykładni („nierewolucyjnej”) po prostu nie ma. Nie ma też orzecznictwa sądów administracyjnych dotyczących 1 procenta. A skoro ich nie ma, to oznacza to, że sądy nie były zmuszone problemu tego roztrząsać - uważa mec. Piotr Sędłak.

W tekście „Jeden procent, czyli fakty teoriom przeczą” odwołałem się do przepisów o „odwróconym łańcuchu dystrybucji”, albowiem to w tych judykatach sądy administracyjne wyprowadziły możliwość cofnięcia zezwolenia aptecznego z treści art. 37ap ust. 1 pkt. 2 Pf, przełamując w ten sposób wykładnię językową. Podkreślam to, skoro bowiem sądy słusznie uznały w orzeczeniach tych, że stosowanie „odwróconego łańcucha” może być kwalifikowane jako utrata rękojmi na prowadzenie apteki, gdyż jest to wielopunktowe złamanie prawa farmaceutycznego, to ten sam mechanizm rozumowania można zastosować do problemu 1%, tzn. naruszenie limitów antykoncentracyjnych może być podstawą do cofnięcia zezwolenia aptecznego.

Wykładnia językowa musi bowiem ustąpić innym metodom wykładni, „w sytuacji (...), w której ścisłe, literalne zinterpretowanie przepisu ustawy uniemożliwiałoby sensowne jego zastosowanie bądź prowadziło do zniekształcenia lub wypaczenia jego treści, sięganie przez organ stosujący prawo do innych sposobów wykładni jest jego obowiązkiem. Wykładnia językowa nie może bowiem prowadzić do rozstrzygnięcia, które w świetle powszechnie akceptowanych wartości musi być uznane za rażąco niesłuszne, niesprawiedliwe, nieracjonalne lub niweczące rationem legis interpretowanego przepisu” (wyrok Sądu Najwyższego z 22.03.2007r., III CZP 8/2007). Przykre, że horyzonty myślowe przeciwników „rewolucyjnej wykładni” ograniczają się do czytania przepisów (i to wybranych), ale już nie do ich rozumienia.

Zacytowana opinia Prezesa UOKiK, wydana zresztą na zasadzie konsultacji międzyresortowych, niewiele wnosi do problemu. Organ ten miał stanowisko krytyczne do przyjętych rozwiązań, ale przecież nie raz, ani nie dwa uznawał się on za niewłaściwy w sprawie stosowania przepisów prawa farmaceutycznego (nawet tych antykoncentracyjnych), uznając że pozostają one pod jurysdykcją Nadzoru Farmaceutycznego. A Nadzór mówi wprost – za przekroczenie limitu 1% cofa się zezwolenie.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH