Patologią systemu stanowienia prawa są poprawki poselskie

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Jacek Szwajcowski/rynekaptek.pl   14-12-2015, 09:06

Patologią systemu stanowienia prawa są poprawki poselskie Jacek Szwajcowski, prezes Pelionu. Fot. Rynek Aptek

Poprawki poselskie i brak konsultacji z właściwą oceną skutków regulacji jest największą bolączką prawodawstwa w Polsce – mówi Rzeczypospolitej Jacek Szwajcowski, prezes Pelionu.

W 2012 r. weszła w życie ustawa refundacyjna, która bardzo mocno zdezorganizowała rynek. Nastąpiły dwie ważne zmiany. Najbardziej kuriozalne i absolutnie nie do zaakceptowania jest to, że ustawa wymusza na nas płacenie naszym dostawcom więcej, niż jesteśmy w stanie to z nimi wynegocjować. Wcześniej ustalone były ceny maksymalne – kiedy kupowaliśmy leki od producenta, wiedzieliśmy, że nie może ustalić ceny wyższej niż dany poziom, ale mogliśmy taniej.

Regulator powiedział więc: „Nie wolno wam negocjować z producentem". A warto pamiętać, że 80 proc. z nich to firmy zagraniczne. Nie wolno nam negocjować niższej ceny leków, więc płacimy im więcej. Dotyczy to leków refundowanych (na receptę), które stanowią mniej więcej połowę naszej sprzedaży hurtowej.

Zostały określone sztywne marże na poszczególnych poziomach rynku farmaceutycznego, w tym na szczeblu detalicznym. Obecnie efektywna marża w naszych polskich aptekach stanowi połowę marży naszej apteki w Londynie. Pojawił się zapis w ustawie, który skutkuje tym, że od wejścia jej w życie my i inne apteki oraz hurtownicy dopłacamy do sprzedaży leków refundowanych.

Z jednej strony pogorszyła się dostępność niektórych leków, zwiększył się nielegalny ich wywóz za granicę. Z drugiej rząd mówi, że obniżyły się ceny. To pół prawdy, bo pacjenci w Polsce dopłacają najwięcej w Europie do leków. W związku z tym często odchodzą od okienka z niezrealizowaną receptą. Dopłata przez NFZ została zmniejszona, co oznacza, że cena gotówkowa płacona przez pacjenta wzrosła. Nie jest to wina dystrybutorów, bo ich marże zostały też narzucone, podobnie jak aptekarzom. W efekcie do handlu lekami refundowanymi trzeba dopłacać.

Najważniejsze jest to, aby każda apteka miała odpowiedni zakres leków i ceny, które nie byłyby zawyżane. Nie chcę, aby narzucano nam płacenie producentom za leki więcej, niż jesteśmy w stanie. To jest kuriozalny zapis, jakiego w ogóle się nie spodziewałem. Regulator powinien pamiętać, że placówka ochrony zdrowia może istnieć tylko wtedy, kiedy będzie wydolna finansowo. Rentowność netto naszego sektora to tylko 1–2 proc.

Największą patologią systemu stanowienia prawa są poprawki poselskie, czyli omijanie procesu legislacji na poziomie rządowym, gdzie jest obowiązek przedstawienia skutków regulacji. Na zasadzie poprawki poselskiej można szybciej i bez „zbędnego" analizowania, konsultacji merytorycznych i wyliczeń wprowadzić nowe regulacje. Nie byłoby w tym niczego złego, gdyby nie to, że w ten sposób bez rzetelnej analizy wprowadza się zapisy wylobbowane przez grupy interesu.

 

 

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH