Polska dla importu równoległego jest trudnym rynkiem

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Sławomir Bernaciak/ rynekaptek.pl   06-11-2014, 14:45

Polska dla importu równoległego jest trudnym rynkiem

Wśród liderów rynku importu równoległego w od lat znajdują się Niemcy.  Rynek ten jest niezwykle chłonny na import równoległy, głównie ze względu na strukturę cenową leków - zauważa Sławomir Bernaciak, prezes firmy InPharm, członek Zarządu Stowarzyszenia Importerów Równoległych Produktów Leczniczych.

Ceny leków na tym rynku są znacznie wyższe w porównaniu do innych krajów Unii Europejskiej. Firmom zajmującym się importem równoległym w Niemczech łatwo jest znaleźć tańsze leki w innych krajach. Nie dziwi więc, że jest to największy rynek IR w Europie, a jego wartość przekracza 3 miliardy euro. Na tym tle wartość  rynku IR w Polsce wygląda skromnie bo to tylko 190 milionów złotych.

Import w Niemczech na tak wielką skalę rozwinął się dzięki odpowiednim regulacjom prawnym wprowadzonych w latach 2001-2005, według których 5 proc. całego obrotu apteki
musi pochodzić z importu równoległego.

W 2004 roku wprowadzono inną zasadę, według której apteki mają obowiązek sprowadzania leków z importu, których cena jest co najmniej 15 proc. lub 15 euro niższa od leków referencyjnych. Dzięki tym regulacjom sprzedaż leków z importu równoległego w Niemczech wzrosła z 4 do 10 procent. W 2013 roku w Niemczech bezpośrednie oszczędności wynikające z importu równoległego wyniosły 289 mln euro. Taka forma obrotu produktami leczniczymi traktowana jest jako rozwiązanie generujące oszczędności zarówno dla pacjentów jak i budżetu państwa.

W przeciwieństwie do Niemiec, Polska - ze względu na jedne z najniższych cen leków w Europie -  jest rynkiem trudnym. Importerzy równolegli borykają się także z wieloma problemami, głównie brakiem wsparcia ze strony Ministerstwa Zdrowia. Do końca 2011 roku obowiązywała zasada tzw. "refundacji ułomnej", według której  farmaceuta mógł wydać lek tańszy niż ten zapisany na recepcie, nawet jeśli nie figurował na liście leków refundowanych.

Obecnie importerzy muszą czekać 180 dni na decyzję refundacyjną Ministerstwa Zdrowia. Ponadto ustawa refundacyjna z 2012 roku nie potraktowała importerów jako pełnoprawnych graczy na rynku farmaceutycznym. Według tej ustawy lek z importu równoległego (oryginalny) musi być  przynajmniej o 20 proc. tańszy od najtańszego produktu w danej grupie, jeśli ma znaleźć się w wykazie. Niestety w tej grupie są zarówno leki referencyjne, jak i generyki, które często różnią się od leku oryginalnego składem.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH