Sieciowe jajka chcą być mądrzejsze od farmaceutycznej kury

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Mariusz Politowicz/ rynekaptek.pl   03-11-2016, 08:27

Sieciowe jajka chcą być mądrzejsze od farmaceutycznej kury Farmaceuta ocenia propozycje zmiany nowelizacji prawa farmaceutycznego i reakcję aptek sieciowych (fot. archiwum rodzinne autora)

Apteka = farmaceuta, farmaceuta = apteka. Tak było, jest i będzie. Nawet „wyedukowani” na reklamach pacjenci wiedzą, że po leki na receptę należy pójść do apteki, a nie do sklepu lub na stację paliw - przypomina mgr farm. Mariusz Politowicz.

Tam otrzymają lek, na dodatek z prawidłową zniżką, a jeśli leku nie ma, apteka szybko go sprowadzi. Każda apteka. Jednoosobowa też - ocenia mgr Politowicz, skarbnik Kaliskiej OIA i członek jej Prezydium, członek NRA, szef Zespołu ds. dyżurów przy NRA, kierownik i właściciel apteki "Pod Wagą" w Pleszewie.

Jak to się dzieje, że pacjent zniżkowo otrzymuje lek, choć jeszcze kilka godzin wcześniej nie było go w aptece?

Rodzaje zniżek określa właściwa ustawa. Podobnie jest z cenami leków refundowanych, czyli właśnie wydawanych ze zniżką, choć ona nie przysługuje każdemu pacjentowi. To też jest skutkiem przepisów. Identycznie jest z umową pomiędzy NFZ, a apteką. Na jej podstawie oraz odpowiednio wystawionych rachunków, NFZ dwa razy w miesiącu zwraca aptece różnicę pomiędzy detaliczną ceną leku, a tą po zniżce.

Należy podkreślić, że NFZ nie płaci aptece, a jedynie oddaje (refunduje) pieniądze wyłożone przez nią w chwili wydania leku ze zniżką.

Nakarmić pacjenta suplementami
W odróżnieniu od powyższych przykładów, niezrozumiale wygląda sprawa posiadania zezwolenia na prowadzenie apteki. Mamy w Polsce dziwne przepisy, które pozwalają, aby właścicielem apteki mógł być każdy, za wyjątkiem, co oczywiste, lekarzy, jako dysponentów recept. Konflikt interesów. Co ciekawe, spółka lekarzy otrzyma zezwolenie. Zabronione jest jednoczesne posiadanie apteki i hurtowni farmaceutycznej, ale w praktyce istnieją takie połączenia. Ich istnienie tworzy nierówne szanse w dostępie do leków oraz umożliwia bezprawny dumping cenowy.

Aptekę może mieć handlarz złomem, rzeźnik, fryzjer, spółka kapitałowa, fundusz inwestycyjny z raju podatkowego, a nawet osoba mająca poważne problemy z prawem. Wystarczy, że oprócz spełnienia warunków lokalowych, zatrudni minimum jednego magistra farmacji jako kierownika apteki. Według przepisów, teoretycznie ten człowiek jest gwarantem prawidłowego działania apteki.

O, święta naiwności! Przecież w dowolnej firmie świata decydujący głos należy do właściciela, a nie zatrudnionego kierownika, choćby ten ostatni był nawet profesorem farmacji.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH