Sztuczne przedłużanie ochrony patentowej nie służy rozwojowi medycyny

KOMENTARZE I OPINIE

Autor: Grzegorz Rychwalski/ rynekaptek.pl   05-04-2018, 15:24

Sztuczne przedłużanie ochrony patentowej nie służy rozwojowi medycyny Firma farmaceutyczna zamiast skupić się na poszukiwaniu nowych leków przeznacza zbyt dużo energii, środków i czasu na ochronę i pilnowanie patentu (fot. PZPPF)

Kiedy Tesla Motors udostępniła swoje chronione patentami wynalazki, wielu uznało to za świętokradztwo. Ochrona patentowa jest bowiem zasłużoną nagrodą za innowacje i stymuluje ich rozwój. Nadużywana może jednak hamować postęp. Niekiedy bowiem pilnowanie patentów tak absorbuje ich posiadaczy, że nie mają czasu na kolejne odkrycia - pisze Grzegorz Rychwalski, wiceprezes PZPPF w najnowszym felietonie.

Niebawem parlament UE ma zdecydować, czy po wygaśnięciu 20-letniej ochrony patentowej leku europejskie firmy będą mogły produkować jego generyki mimo obowiązującej jeszcze przez kolejne pięć lat ochrony z tytułu tzw. SPC. Generyki te - co prawda - nie trafiałyby do europejskich aptek aż do zakończenia SPC, ale można by je sprzedawać do krajów, gdzie te przepisy nie obowiązują.

Firmy byłyby też gotowe do natychmiastowego wprowadzenia ich na rynek UE w dniu zakończenie ochrony SPC. Uruchomienie produkcji zajmuje bowiem około 12 miesięcy. Oznacza to szybszy dostęp pacjentów do tańszych farmaceutyków oraz ożywienie gospodarki Starego Kontynentu.

5 lat w plecy
SPC, czyli dodatkowe świadectwo ochronne pozwala wydłużyć wyłączność patentową leku o 5 lat. Twórcy tej regulacji założyli, że tyle mniej więcej czasu mija od momentu wynalezienia i opatentowania farmaceutyku do wprowadzenia go na rynek i czerpania z tego korzyści. W okresie jego trwania, mimo że patent już wygasł, wytwórca generyków nie może ich produkować ani na rynki krajów, gdzie te przepisy nie obowiązują, ani na zapas, żeby w momencie zakończenia SPC od razu wprowadzić swój produkt do aptek.

Regulacje te nie dotyczą firm z Azji czy Ameryki Południowej, które nie mając konkurencji sprzedają poza Unią swoje produkty. W dodatku, kiedy wygasa SPC, to ich leki pojawiają się jako pierwsze w europejskich aptekach. W konsekwencji przemysł farmaceutyczny na Starym Kontynencie przegrywa z azjatyckim. Wielkie światowe koncerny chcąc uniknąć SPC przenoszą produkcję poza Europę. Małych jednak na to nie stać. Na starcie mają więc 5 lat opóźnienia.

W dodatku wchodzą na europejski rynek dopiero rok po wygaśnięciu SPC. Umożliwieniu firmom generycznym produkcji leków chronionych SPC na rynki, gdzie ono nie obowiązuje i na zapas sprzeciwiają się posiadacze patentów. Dzięki temu przedłużają swój monopol i opóźniają pojawienie się konkurencji. A nie lepiej tę aktywność przekierować na poszukiwanie nowych przełomowych terapii?  

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z FARMACJĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekaptek.pl prosto na Twój e-mail

Rynek Aptek: polub nas na Facebooku

Rynek Aptek: dołącz do nas na Google+

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

OSTATNIO KOMENTOWANE

POLECAMY W PORTALACH